Roboty skolonizują Chiny

Łukasz OstruszkaŁukasz Ostruszka
opublikowano: 2015-02-10 00:00

W ciągu najbliższych dwóch lat Chińczycy będą mieli wokół siebie więcej robotów niż Europejczycy czy Amerykanie

Roboty przemysłowe rewolucjonizują przebieg produkcji i mogą być wyzwaniem dla chińskiego rynku pracy, który oparty jest na sile ludzkich rąk. Zasada: im więcej rąk, tym większa moc produkcyjna, odchodzi do lamusa. Państwo Środka przeżywa boom na rynku robotów. Miliony Chińczyków pracujących w wielkich fabrykach będą miały więc więcej pomocników albo… konkurentów. Do 2017 r. w chińskich zakładach produkcyjnych będzie pracowało więcej robotów niż w Unii Europejskiej czy Ameryce Północnej — wynika z analizy przeprowadzonej przez Międzynarodową Federację Robotyki (IFR).

ROBOTY SPAWACZE:
ROBOTY SPAWACZE:
Aż 40 proc. chińskich robotów pracuje w olbrzymich fabrykach samochodów. Najczęściej zastępują ludzi w wykonywaniu ręcznych prac, np. w spawaniu.
Bloomberg

Chińskie firmy nie oszczędzają na zakupach. Obecnie korzystają z 200 tys. robotów przemysłowych, ale za dwa lata ma ich być ponad 400 tys. Dla porównania: w Ameryce Północnej ich liczba wzrośnie do 300 tys., natomiast w pięciu największych gospodarkach Europy do 340 tys.

— Automatyzacja zakładów produkcyjnych w Chinach dopiero się zaczyna — mówi Per Vegard Nerseth, dyrektor zarządzający ABB Robotics.

Dla Chińczyków rozwój robotyki oznacza skok cywilizacyjny, który może zmienić relacje gospodarcze, biznesowe, zawodowe i społeczne. Według agencji Reuters, obecnie Chiny mają tylko 30 robotów na 10 tys. pracowników zatrudnionych w zakładach produkcyjnych, natomiast Korea Południowa ma 437, Japonia — 323, Niemcy — 282, a Stany Zjednoczone — 152.

Japońscy producenci robotów nadal posiadają lwią część rynku — około 60 proc., ale szybko rosną ich chińscy dostawcy. Popyt na roboty przemysłowe napędzają w Chinach producenci aut, którzy otwierają tam swoje fabryki, żeby zaspokoić potrzeby gigantycznego rynku motoryzacyjnego. Relacje między maszyną a człowiekiem nie od dziś budzą jednak sporo emocji. Jedni przekonują, że rozwój robotyki spowoduje katastrofę na rynku pracy, bo wyręczani przez urządzenia pracownicy nie tak łatwo znajdą zatrudnienie gdzie indziej. Inni uważają, że to bzdura, a technologia otworzy więcej możliwości i pomoże stworzyć nowe posady i zawody. Jedno jest pewne: nie unikniemy spotkania z robotem. Żyjemy w czasach najbardziej dynamicznego rozwoju technologii w dziejach. Roboty w fabrykach wykonują precyzyjne czynności, ale nie przypominają człowieka. Inaczej jest w przypadku tzw. humanoidów. Technologiczny serwis The Verge zapowiada, że już latem w Japonii otwarty zostanie hotel, w którym właśnie humanoidy będą rejestrowały gości, podawały kawę i sprzątały pokoje. Usługi są kolejnym po produkcji sektorem, który kolonizują roboty.