Rodzina singlem silna

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2010-01-07 07:21

Single mogą wprowadzić się do "Rodziny na swoim" od 1 lipca. Decyzja w tej sprawie zapadnie jutro. Michał Boni zdecyduje, czy rządowy program dopłat do kredytów mieszkaniowych obejmie osoby samotne.  

W PRL kawalerzy i panny płacili specjalny podatek zwany bykowym. III RP nie tylko nie ściga nieżonatych, ale skłonna jest dopłacić im do mieszkań. Jutro zbiera się zespół rządowych doradców, kierowany przez Michała Boniego, który ma zdecydować, czy do rządowego programu dopłat do kredytów mieszkaniowych "Rodzina na swoim" włączyć singli, osoby będące w nieformalnych związkach, czyli jednoosobowe gospodarstwa domowe.

Werdykt wcale nie jest oczywisty. Dyskusje o dopłatach dla osób samotnych toczą się od pół roku, a pomysł wspierania singli ma zwolenników i przeciwników. Program został przecież pomyślany za rządów PiS jako element polityki prorodzinnej. Kryzys pokazał jednak, że oprócz funkcji społecznej "Rodzina na swoim" odgrywa niezwykle ważną rolę stymulatora popytu na rynku nieruchomości. W pierwszej połowie ubiegłego roku, kiedy banki bardzo mocno ograniczyły sprzedaż kredytów hipotecznych, to właśnie dopłaty z budżetu podtrzymywały słabnący popyt na mieszkania.

Rodzina singlem silnaRodzina singlem silna

Więcej w czwartkowym Pulsie Biznesu.