Dane dotyczące budownictwa opublikowane w lutym przez Główny Urząd Statystyczny nastrajają pozytywnie — klimat koniunktury w branży oceniany jest lepiej niż w styczniu i bardziej optymistycznie niż w analogicznym miesiącu w poprzednich dwóch latach. Wciąż jednak jest ponaddwukrotnie więcej firm sygnalizujących pogorszenie sytuacji gospodarczej niż tych, które odczuwają jej poprawę.
Co czeka branżę w najbliższych miesiącach? To postanowił zbadać zespół pod kierownictwem prof. Jerzego Hausnera działający w ramach programu „Instrument Szybkiego Reagowania”. Wnioski z badań nie są optymistyczne. Analizy potwierdzają, że zagrożenie upadłością w budownictwie wciąż jest wysokie.
Aby ocenić zagrożenie upadłością, przyjęte zostały trzy jego stopnie: od 0 do 160 — poziom niski (akceptowalny), powyżej 160 do 200 — poziom ostrzegawczy i powyżej 200 — poziom wysoki. We wszystkich działach budownictwa stopień zagrożenia upadłością kształtuje się znacznie powyżej 200. I tak np. w budownictwie mieszkań i obiektów handlowych widać coraz gorszą sytuację, a zagrożone upadłością są zwłaszcza firmy małe i średnie. Stopień zagrożenia wynosi 333 dla pierwszego półrocza 2013 r., a raport prognozuje dalszy jego wzrost do poziomu 356 w pierwszym półroczu tego roku.
— W dziale panuje recesja na poziomie minus 10-15 proc. rok do roku. Ożywienie spodziewane jest nie wcześniej niż w 2015 r. — ocenia Michał Bonin z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, koordynator programu ISR. Zła sytuacja to efekt kumulacji problemów, jakie mają przedsiębiorcy działający w tym sektorze.
— Przyczyną kłopotów jest przeinwestowanie firm z branży oraz mniejszy popyt na usługi budowlane. Branża budowlana ma problemy z płynnością finansową, tworzą się zatory płatnicze, co dodatkowo budzi niechęć wśród inwestorów — dodaje Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu i członek panelu interpretacyjnego raportów ISR.
Prof. Jerzy Hausner ocenia, że ożywienie w budownictwie ujawni się dopiero wtedy, gdy firmy zdecydują się na inwestycje podnoszące ich moce wytwórcze. Zdaniem Bartosza Kwiatkowskiego, członka panelu interpretacyjnego raportów ISR, ważną rolę odgrywać będą przyszłe fundusze unijne.
— Zanim zostaną uruchomione nowe programy operacyjne, czyli przez co najmniej trzy kolejne kwartały, dostępnych pieniedzy europejskich będzie wyjątkowo mało. Przedsiębiorstwa, które przetrwają obecny rok — a akurat w branży budowlanej, oprócz ciepłej zimy, niezbyt wiele skłania do optymizmu — mogą liczyć na znaczącą poprawę w kolejnym roku. To oznacza, że 2014 niewątpliwie będzie rokiem kluczowym dla budownictwa — podsumowuje Bartosz Kwiatkowski.