Już jutro ukaże się nowa odsłona „Życia”, które spróbuje ulokować się między ,,Rzeczpospolitą” a ,,Gazetą Wyborczą”. Łatwo nie będzie.
Pojutrze w kioskach pojawi się drugie wcielenie dziennika „Życie”.
Tomasz Wołek, twórca i redaktor naczelny, zapowiada, że pismo będzie skierowane do „ludzi aktywnych i wykształconych, którzy poszukują pogłębionej informacji, wysokiej kultury i bogactwa opinii”.
— Przyznaję, że liczę na czytelników starego „Życia”. To jednak nie wystarczy, dlatego szukamy nowych spośród tych, którzy oczekują czegoś między ,,Rzeczpospolitą” a ,,Gazetą Wyborczą”. Nowe „Życie” będzie bardzo zdystansowane od bieżących wydarzeń politycznych — deklaruje Tomasz Wołek.
Jego zdaniem, czytelnika przyciągnie „doskonały dobór autorów”.
— Znacznie więcej miejsca niż w starym „Życiu” będziemy poświęcać też sprawom gospodarczym. Powiększony zostanie dział opinii, który będzie nośnikiem treści światopoglądowych — opowiada szef „Życia”.
Gazeta powraca po dwuletniej przerwie. Dziennik został zawieszony w 2001 r., do czego rękę przyłożył jego poprzedni właściciel — spółka giełdowa 4Media. Prawa do tytułu kupił inwestor z Londynu. Tajemniczy — dotąd — nabywca zapłacił syndykowi 750 tys. zł.
Niewygodny ,,Fakt”...
— Na razie nie wiadomo, jaki kapitał i z jakim doświadczeniem stoi za reaktywacją „Życia”. Z pewnością jednak inwestor musi mieć głęboką kieszeń, skoro liczy na sukces tego tytułu w formie mimo wszystko zbliżonej do tej, która nie przetrwała rynkowej próby — mówi Jakub Bierzyński, dyrektor zarządzający domu mediowego OMD Poland.
— Ponowny start „Życia” na pewno został utrudniony przez niedawne pojawienie się „Faktu”, wydawanego przez Axela Springera — uważa Edward Korbel, dyrektor domu mediowego Mindshare.
...i kłopot z reklamą
Zdaniem przedstawicieli domów mediowych, pismo Tomasza Wołka, oprócz trudności z pozyskaniem czytelników będzie miało nie lada kłopot ze znalezieniem reklamodawców.
— Budżety są wydawane w dość konserwatywny sposób. Reklamodawcy nie chcą ponosić ryzyka i inwestują pieniądze w tytuły, które osiągają sukces — zauważa Jakub Bierzyński.
Na razie nie wiadomo, ile będzie kosztował egzemplarz „Życia”, które ma wychodzić w nakładzie co najmniej 100 tys. egzemplarzy.