Rokita: PO nie poprze likwidacji UKIE

opublikowano: 2004-02-04 15:32

PAP: Platforma Obywatelska nie poprze likwidacji Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, "dopóki rząd nie przedstawi jasnej, spójnej, całościowej, logicznej, oszczędniej w sensie nakładów ponoszonych przez podatnika, koncepcji

organizacyjnej wypracowywania na bieżąco polskich stanowisk wewnątrz UE na potrzeby europejskiej legislacji".

Opinię taką wyraził w środę w Brukseli Lider Platformy Obywatelskiej Jan Maria Rokita. Stoi on na czele delegacji PO na

rozpoczynający się w środę po południku kongres Europejskiej Partii Ludowej (EPL) - zrzeszenia unijnych partii chadeckich i

konserwatywnych. W zjeździe uczestniczy 13 premierów i wicepremierów, liderzy partii centroprawicowych i kilku unijnych

komisarzy.

Lider PO zamierza też spotykać się w Brukseli z przedstawicielami instytucji unijnych, żeby przekonywać ich do stanowiska Polski m.in. w sprawie konstytucji i polityki obronnej UE.

Rokita skrytykował PSL za "rozrabiactwo (...) osłabiające spójność polskiej polityki zagranicznej". Zapytany, czy poparłby

ewentualne postawienie minister ds. europejskich Danuty Huebner i ministra spraw zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza przed Trybunałem Stanu, Rokita stanowczo odparł, że PO nie poprze tego typu wniosków, ponieważ nie mają one "charakteru politycznego, tylko charakter rozrabiacki".

Lider PO podkreślił też, że jego hasło "Nicea albo śmierć" doprowadziło do "bezprecedensowej" i "spektakularnej" solidarności Polaków w sprawach europejskich.

Obarczył Francję odpowiedzialnością za "paraliż" w sprawie konstytucji dla Unii Europejskiej i powątpiewał w szanse zgody, dopóki Paryż nie zmieni zdania. Wyraził natomiast przekonanie, że porozumienie byłoby możliwe z "Niemcami, naszymi głównymi partnerami politycznymi".

To porozumienie, musi jednak - zdaniem Rokity - polegać na "ważeniu głosów" w Radzie UE, na którym opierał się system nicejski, a nie na ścisłym uzależnieniu siły głosu poszczególnych państw, jak w systemie podwójnej większości, lansowanym przez Francje i Niemcy.

Rokita sugerował, że Niemcy powinni zadowolić się nieco większą liczbą głosów, niż przyznano im w Nicei, gdzie dostali ich tyle samo co Francja, Wielka Brytania i Włochy, i tylko niewiele więcej niż Polska i Hiszpania.

"Z mojego punktu widzenia istnieje możliwość uwzględnienia niemieckiej chęci unaocznienia tego faktu, iż Niemcy są

największym narodem europejskim" - powiedział Rokita. "W sensie liczebnym" - uściślił towarzyszący Rokicie Jacek Saryusz-Wolski, członek Zarządu Krajowego PO odpowiedzialny za sprawy międzynarodowe.

Lider PO opowiedział się za udziałem Polski od samego początku w tworzeniu wspólnej polityki zagranicznej i obronnej Unii. "To jest pewien element równowagi polityki zagranicznej Polski" - powiedział. Dodał, że Polska potrzebuje nie tylko wymiaru amerykańskiego, który został niesłychanie silnie nadany przez rząd Leszka Millera, ale także silniejszego wymiaru europejskiego.

"Chcielibyśmy, ażeby Polska zaangażowała się bardzo zdecydowanie w sporze o wysokość budżetu po stronie Komisji Europejskiej, po stronie idei podwyższonego budżetu" - oświadczył Rokita.

Komisja przygotowuje właśnie projekt ram finansowych dla Unii na lata 2007-2013. Większość komisarzy opowiada za zwiększeniem wydatków ze wspólnej kasy i zbliżeniem się do ich teoretycznego pułapu 1,24 proc. dochodu narodowego brutto (DNB) Unii. Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Holandia, Austria i Szwecja domagają się zamrożenia wydatków na obecnym poziomie 1 proc. DNB.

Rokita poparł propozycję parlamentarzystów z państw bałtyckich i Węgier - obserwatorów w Parlamencie Europejskim - żeby EPL uchwaliła rezolucję potępiającą "totalitarny komunizm". Jej inicjatorzy chcą, żeby EPL wezwała osoby kandydujące na funkcje polityczne w Unii do ujawnienia tego, co robiły w czasach komunistycznych, i żeby wycofały się, jeśli "stanowiły część struktur ucisku". Projekt wzywa też wszystkie frakcje polityczne unijnego parlamentu, żeby "nie przyjmowały do swego grona czołowych postaci dawnych reżymów komunistycznych".

Rokita kładł zwłaszcza nacisk na "wezwanie do niekandydowania do Parlamentu Europejskiego czołowych postaci dawnego komunistycznego reżymu w Polsce". Podkreślił, że "już od dawna nie widział dokumentu powstałego w którejś z frakcji PE, który by z taką odwagą i precyzją przypominał wszystkie przestępstwa ustroju komunistycznego wobec Europy i wobec narodów Europy".

W piątek delegacja PO spotka się też osobno z komisarzem UE ds. poszerzenia Guenterem Verheugenem.