Rola doradcy coraz bardziej niejasna

08-12-2004, 11:56

Mnożą się niejasności wokół kupna akcji Stomilu Sanok, mogące potwierdzić istnienie grupy trzymającej giełdę. Zwłaszcza rola doradcy...

Wciąż nie otrzymaliśmy wiarygodnych wyjaśnień o kontrowersyjnej transakcji sprzedaży w 2003 r. akcji Stomilu Sanok przez Enterprise Investors (EI) grupie inwestorów finansowych (głównie funduszy emerytalnych). Wyjaśnienia — niestety niejednoznaczne — składa za to Grzegorz Stulgis, partner w Investor Relations Partners (IRP), znanej firmie doradczej założonej przez EI.

Zaprzeczenie IRP

Według korespondencji między stronami transakcji, Grzegorz Stulgis mógł ją „koordynować”, a zatem pobierać z tego tytułu prowizję lub inne wynagrodzenie. Jeżeli tak było w istocie, powstaje pytanie, dlaczego zarządzającym funduszami zależało na wyższej prowizji doradcy? Mogą przecież zostać posądzeni nie tylko o zmowę i manipulacje, ale także o stworzenie warunków sprzyjających korupcji.

IRP opublikowało wczoraj oświadczenie, że w transakcji nie uczestniczyło.

„Żaden z pracowników Investor Relations Partners nie świadczył usług w zakresie doradztwa przy transakcji sprzedaży akcji Stomil Sanok przez fundusze zarządzane przez Enterprise Investors, a tym samym nie mógł uczestniczyć w tzw. grupie trzymającej giełdę”— czytamy w oświadczeniu IRP.

Na potwierdzenie firma dołączyła oświadczenia Stomilu Sanok i EI, także zaprzeczające obecności doradcy przy transakcji. Grzegorz Stulgis przesłał nam ponadto kopię e-maila (reprodukujemy ją powyżej) od Jakuba Bentke z grupy PZU (organizował całą transakcję), który ma potwierdzać, że jego rola jako doradcy nie została przyjęta.

„Łęcki (prezes Stomilu — red.) twierdzi, że Wasza rola jest nieco spóźniona...” — pisze Jakub Bentke.

Dwuznaczna informacja

W tym samym liście jednak, mimo odrzucenia doradztwa IRP, Grzegorz Stulgis otrzymuje szczegółową informację o ofercie, jaką fundusze emerytalne skupione wokół Jakuba Bentke wysyłają do EI. Dlaczego nadawca informuje o szczegółach negocjacji kogoś, kto w nich już nie uczestniczy? Jakub Bentke nie potrafił nam tego wyjaśnić. Grzegorz Stulgis kazał zaś... zwrócić się do Jakuba Bentke.

— W żadnym z późniejszych maili nie byliśmy wymieniani. Nie dostawaliśmy już informacji — mówi Grzegorz Stulgis.

W opinii środowiska taka informacja jest bardzo dwuznaczna.

— Nie powinno się zdradzać tajemnicy negocjacji osobie z zewnątrz. Dla mnie to niezrozumiałe — komentuje znany negocjator uczestniczący w wielu dużych transakcjach rynkowych.

A jak to wygląda od strony prawnej?

— Jednoznacznie nie można tego zinterpretować. Czasami o warunkach poruszanych w negocjacjach informuje się osoby w nich nie uczestniczące. Jeśli jednak ktoś nie uczestniczy w żaden sposób w transakcji, takich informacji nie powinien otrzymywać — mówi Konrad Konarski, partner z kancelarii Baker & McKenzie.

Przypomnijmy, że Grzegorz Stulgis po transakcji wszedł do rady nadzorczej Stomilu razem z Tomaszem Mazurczakiem z DI BRE, który uczestniczył w negocjacjach, a potem sprzedał akcje spółki.

Mariusz Zielke, m.zielke@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rola doradcy coraz bardziej niejasna