Jeszcze na początku marca cena za tonę ziaren kakaowca wynosiła powyżej 3 tys. USD. Pod koniec miesiąca była 11 proc. niższa, a od początku kwietnia zanotowano 6-procentowy wzrost, do około 2,8 tys. USD za tonę. Tak duże wahania spowodować mogą nawet krótkie opady, zwłaszcza że za ponad połowę światowej produkcji kakao odpowiadają dwa sąsiadujące afrykańskie kraje.

Na rynku nastała cisza przed burzą, którą przerwać może nawet drobna zmiana pogody przy zachodnim brzegu Czarnego Lądu. Nawet jeśli pogorszenie warunków uprawy będzie bardzo nietrwałe, rynek kontraktów zareagować może nieproporcjonalnym odbiciem, które zakończy się kolejnym gwałtownym spadkiem. Już krótki okres suszy na Wybrzeżu Kości Słoniowej, przy ogólnie dobrych prognozach, wywołał ożywienie inwestorów i kilkuprocentowy wzrost cen.
Przełożenie meteorologicznych niuansów na notowania na nowojorskiej giełdzie jest tak duże dlatego, że kraj dostarcza około 40 proc. ilości towaru na rynku. Słabe warunki w tym regionie powodują najczęściej, że ziarna nie osiągają oczekiwanych rozmiarów, co kończy się tym, że mniejsza część zbiorów zakwalifikowana jest do eksportu.
Chociaż opady ostatnio się zwiększyły, reakcje inwestorów ciągle są nieprzewidywalne, szczególnie że co chwilę pojawiają się niepokojące zapowiedzi kolejnych słonecznych dni. W sąsiadującej z Wybrzeżem Kości Słoniowej Ghanie pogoda jest ogólnie sprzyjająca, a krótki okres suszy prawdopodobnie nie odbije się na uprawach.
Rządowa instytucja Cocobod oficjalnie obniżyła jednak poziom przewidywanej rocznej produkcji o 9 proc., do 820 tys. ton. Skoro więc czynniki nie wzięły się z nieba, trzeba szukać ich na ziemi, a dokładnie w tym, że przy dużym osłabieniu krajowej waluty producentów nie stać na importowane nawozy. Narastającym problemem sektora jest również siła robocza w zaawansowanym wieku i nieaktualne przepisy utrudniające przejmowanie ziemi, co zniechęca młode pokolenie do tej branży.
Według badań Hardman & Co., około 95 proc. światowej podaży kakao pochodzi właśnie z pól drobnych farmerów, a nie z wielkoobszarowych plantacji. Pomimo wymienionych przeciwności pojawiają się również prognozy pozytywne, oparte głównie na przewidywanych warunkach pogodowych.
W głównym sezonie, od września do marca, zbiory były mniejsze, niż zapowiadano, ale w sezonie następnym, zwanym mid-crop, spodziewane są dobre żniwa. Nie stoi to jednak w sprzeczności z oficjalnym stanowiskiem Cocobod, dlatego że w sezonie od maja do sierpnia uzyskuje się około 20 proc. rocznej ilości ziaren. Poza zmiennymi prognozami pogody mamy więc do wyboru różne prognozy zbiorów na różne sezony. W kakao można zainwestować poprzez certyfikaty, notowane na GPW, oraz fundusze typu ETF i instrumenty pochodne, dostępne w biurach maklerskich.