Bijący codziennie nowe rekordy kurs ropy, mimo relatywnie słabego dolara, zaczyna mocno niepokoić inwestorów. Ma bowiem ogromny wpływ na wyniki spółek, tempo wzrostu gospodarczego oraz wydatki konsumentów. Pod koniec środowej sesji podaż wspierały notatki z ostatniego posiedzenia FOMC. Wynika z nich, że władze monetarne coraz mocniej obawiają się inflacji. To sugeruje, że cykl obniżek stóp procentowych został zakończony. Sesja w środę zakończyła się spadkiem indeksów DJ i Nasdaq po ponad 1,7 proc.
Ceny ropy kontynuowały szalony rajd w czwartek. Już w czwartek nad ranem cena ropy na nowojorskiej giełdzie NYMEX przekroczyła 135 dolarów za baryłkę. W elektronicznych transakcjach w Singapurze padł rekordu wszech czasów — 135,04 USD/b. W jedną dobę kurs poszedł w górę o ponad 6 dolarów, czyli o około 4,7 proc. Rajd zakończył się w czwartek po południu. W Nowym Jorku po 16.00 za baryłkę płacono 132 dolary, po spadku o 1 proc. Indeksy nieco odbiły — DJ rósł o 0,3 a Nasdaq o 0,6 proc.
Tadeusz
Stasiuk