Ropa musnęła 60 dol, ale zamknęła się poniżej 59 dol.

opublikowano: 07-02-2007, 07:06

Pod wpływem utrzymujących się już od dłuższego czasu w USA mrozów,cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim powędrowała we wtorek w ciągu dnia w górę.

Pod wpływem utrzymujących się już od dłuższego czasu w USA mrozów,cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim powędrowała we wtorek w ciągu dnia w górę, zbliżajac się na najbliższą odległość do granicy 60 dol. za baryłkę, ale potem opadła i zakończyła dzień poniżej 59 dol., tylko nieco wyżej niż we wtorek.

Analitycy twierdzą, że granica 60 dol. nie pada, ponieważ rynek już wcześniej wkalkulował, że po tygodniach łagodnej zimy musi wreszcie nadejść fala chłodów, która znacznie zwiększy popyt na olej opałowy i zredukuje rezerwy tego paliwa. Dokładne dane na temat stanu rezerw ropy i jej pochodnych w USA mają być opublikowane w środę.

Atakujące m.in. gesto zaludnione północno-wschodnie stany USA arktyczne mrozy wydźwignęły w ciągu niespełna trzech tygodni o prawie 20 procent ceny ropy w USA, w porównaniu z dołkiem 49,90 dol. za baryłkę, osiągniętym 18 stycznia po długim okresie dodatnich temperatur.

Na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena "lekkiej, słodkiej ropy surowej" pochodzenia krajowego podskoczyła w przypadku kontraktów na marzec w ciągu dnia we wtorek do poziomu 59,99 dol. za baryłkę, najwyższego od miesiąca. Potem jednak opadła i zamknęła się na wysokości 58,88 dol. za baryłkę, o 14 centów powyżej zamknięcia poniedziałkowego.

Wcześniej w Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się we wtorek na poziomie 58,42dol. za baryłkę, o 32 centy powyżej poniedziałku.

Prognozy amerykanskich synoptyków zapowiadają utrzymanie się przez najbliższe 6 - 10 dni temperatur niższych od średniej wieloletniej dla tego okresu. Wg analityków rynku, mrozy powodują zwiększenie o 20 procent popytu na olej opałowy, zwłaszcza na północnym wschodzie USA, na który przypada 80 procent zużycia tego nośnika energii grzewczej.

Ponieważ chłody zawitały również do części Europy, w tym m.in. do W.Brytanii, gdzie - wg synopyków mają potrwać do marca, to można by spodziewać się większego nacisku na światowy rynek paliwowy. Jednakże ze względu na znaczne zapasy paliw nagromadzone w krajach rozwiniętych wpływ zimy na ceny ropy i jej pochodnych nie powinien być bardzo duży - uważają analitycy.

"Wzrost popytu na olej opałowy nie podniesie w istotny sposób cen ropy, bo zima jest już praktycznie bliska końca" - ocenia cytowany przez Reutera Tetsu Emori, głowny strateg Mitsui Bussan Futures. (DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane