Ropa podrożała po wypowiedzi Rumsfelda

FABRYKI SPRZĘTU I NARZĘDZI GÓRNICZYCH GRUPA KAPITAŁOWA FASING SA
opublikowano: 2003-02-21 13:45

LONDYN (Reuters) - Ceny ropy wzrosły w piątek, odrabiając część strat po czwartkowej realizacji zysków. Jednym z powodów zwyżki cen była deklaracja USA, że zgromadziły one w rejonie Zatoki Perskiej wystarczające siły, by zaatakować Irak.

W czwartek ceny spadły do poziomu najniższego od dwóch tygodni po opublikowaniu danych na temat poziomu amerykańskich zapasów paliwowych w ubiegłym tygodniu.

Przedstawiciele Departamentu Obrony poinformowali, że w rejonie Zatoki przebywa obecnie 150.000 amerykańskich i brytyjskich żołnierzy, dziesiątki okrętów i setki samolotów.

Amerykański sekretarz obrony Donald Rumsfeld powiedział w wywiadzie dla jednej z amerykańskich stacji telewizyjnych, że siły te wystarczą do rozpoczęcia ataku.

"Jesteśmy w punkcie, w którym jeżeli prezydent podejmie decyzję (o ataku), to Departament Obrony ma możliwości i strategię, by go wykonać" - powiedział.

W czwartek amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) poinformowała, że ciężka zima w północno-wschodniej części USA spowodowała w ubiegłym tygodniu spadek zapasów produktów ropopochodnych o 4,6 miliona baryłek, a oleju opałowego o 2,1 miliona. Natomiast zapasy ropy odbiły się od 28-letniego minimum osiągniętego tydzień wcześniej.

O godzinie 14.40 kwietniowe kontrakty terminowe na ropę Brent wyceniano na 31,95 dolara za baryłkę, czyli o 39 centów wyżej niż w czwartek.

Od początku roku ropa podrożała o około 10 procent.

((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagowała: Barbara Woźniak; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))