Ropa skoczyła o 2 proc. po decyzji OPEC o redukcji wydobycia

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2006-12-15 07:28

Ceny ropy na największym na świecie rynku amerykańskim poszły w czwartek górę o ponad dolara, to jest o prawie 2 proc.

Ceny ropy na największym na świecie rynku amerykańskim poszły w czwartek górę o ponad dolara, to jest o prawie 2 proc. po tym, jak w Nigerii ministrowie krajów OPEC uzgodnili przyszłą, drugą już w ostatnim okresie, obniżkę wydobycia tego surowca.

Wprawdzie redukcja wydobycia, wbrew niektórym zapowiedziom, nie nastąpi od razu i będzie stosunkowo niewielka, jednak rynek zareagował na decyzję OPEC dość nerwowo, bowiem znaczna część jego uczestników przypuszczała, że groźby części krajów naftowych się nie spełnią się wogóle, a OPEC zadowoli się na razie pierwszą, uzgodnioną w październiku, a obowiązującą od 1 listopada, redukcją wydobycia o 1,2 mln baryłek dziennie, to jest o ok. 4 proc.

Tymczasem na sesji Organizacji Państw Eksportujących Ropę Naftową w Abudży w Nigerii ministrowie krajów naftowych postanowili w czwartek wprowadzić drugą redukcję wydobycia, tym razem tylko o pół miliona baryłek dziennie i to nie od razu, bo dopiero od 1 lutego przyszłego roku.

Po tej decyzji na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej ropy krajowej z dostawą w styczniu wzrosła w czwartek o 1,14 dolara, czyli 1,86 procent, do poziomu 62,51 dol. za baryłkę.

W Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się w czwartek na poziomie 62,12 dol. za baryłkę, wyższym o 79 centów niż w środę. Giełda londyńska zdążyła też zareagować na zapowiedź zmniejszenia wydobycia przez OPEC, bowiem wieści z Abudży nadeszły już wczesnym popołudniem czasu europejskiego.

W ocenie ekspertów decyzja o ponownych cięciach była, mimo tak wielu zapowiedzi, jednak pewnym zaskoczeniem i dlatego rynek zareagował dość nerwowo. "OPEC prawdopodobnie obawiał się, że może stracić wiarygodność, jeśli nie poczyni ponownych cięć po ciągłych deklaracjach na ten temat, powtarzanych przez ostatnie tygodnie" - oceniła analityczka z Wood Mackenzie, cytowana przez AP.

Analitycy cytowani przez Reutera zwracają z kolei uwagę, że decyzja wydaje się być kompromisem między członkami OPEC zwracającymi uwagę na nagromadzone w wielu krajach znaczne rezerwy i dlatego dążącymi do redukcji wydobycia, a zwolennikami niezmniejszania wydobycia, wskazującymi na stałe utrzymywanie się ceny w ciągu ostatnich trzech miesięcy na poziomie ok. 60 dol., a nawet nieco powyżej tej granicy.

Ministrowie OPEC nie wzięli prawdopodobnie pod uwagę ostrzeżeń Międzynarodowej Agencji Energetyki, skupiającej kraje uprzemysłowione, będące głównymi odbiorcami ropy, która oceniła, że uzgodnione w październiku przez OPEC wspólne cięcia produkcyjne w wysokości 1,2 mln baryłek dziennie odniosły już skutek i zacieśniły sytuację na rynku.

"Czujemy się zobowiązani do zapewnienia dostaw na rynek, ale pragniemy jednak wprowadzić równowagę między podażą a popytem" - skomentował decyzję swej organizacji przewodniczący OPEC Edmund Daukoru. (DI, PAP)