Ropa spada i rośnie

Maciej Zbiejcik
15-01-2003, 00:00

Początek wczorajszej sesji mógł zapowiadać kolejną korektę na rynku paliw. W reakcji na zwiększenie dostaw ropy przez Meksyk, przed południem spadły notowania tego surowca w Londynie i Nowym Jorku. Jednak po południu nastąpiło odbicie po tym, jak koncern Statoil zamknął część swoich operacji na Morzu Północnym. Wystarczyło, że Meksyk, który jest czwartym producentem ropy na świecie, zadeklarował zwiększenie od lutego dostaw surowca, by jego ceny spadły o 1 proc. W Londynie za baryłkę ropy z dostawą na luty płacono 29,90 USD. Za oceanem cena tego surowca spadła o 38 centów, do poziomu 31,88 USD za baryłkę.

Decyzja o zwiększeniu eksportu o 120 tys. baryłek dziennie podjęta przez Meksyk powinna ucieszyć przede wszystkim Amerykanów. Zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych spadły ostatnio do niebezpiecznie niskiego poziomu z powodu drastycznego ograniczenia eksportu tego surowca z Wenezueli. Wcześniej w odpowiedzi na niemal całkowite ograniczenie dostaw paliw z Wenezueli kartel OPEC postanowił podnieść wydobycie. Jednak surowiec z Bliskiego Wschodu może najwcześniej dotrzeć do USA za 6 tygodni. Humory oczekującym na nowe dostawy paliw popsuł Statoil, który zmniejszył produkcję ropy na Morzu Północnym, aby naprawić jedną z platform. Od soboty produkcja koncernu spadnie o 130-140 tys. baryłek dziennie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Ropa spada i rośnie