Oczekiwania zmniejszenia podaży ropy, co przełożyłoby się na jej wyższą cenę, nie spełniają się. Analitycy zwracają uwagę, że po dziewięciu tygodniach z rzędu wzrostu zapasów ropy w USA są one już największe od okresu nadpodaży z 2016-2017 roku i początku pandemicznego 2020 roku. Podaż ropy jest obecnie o 15 proc. wyższa niż rok temu. Analitycy zwracają uwagę, że do sytuacji na rynku ropy przyczynia się nieskuteczność blokowania dostaw surowca z Rosji. Notowaniom ropy szkodzi także rosnące przekonanie o dalszym zacieśnianiu polityki monetarnej przez Fed, co grozi recesją i umacnia dolara.
W poniedziałek na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI z kwietniowych kontraktów spadał o 0,8 proc. do 75,68 USD. Na ICE Futures Europe ropa Brent z kwietniowych kontraktów taniała o 0,9 proc. do 82,45 USD.
