Ceny ropy naftowej na giełdach paliw spadły w czwartek przed południem do poziomu najniższego od tygodnia. Jest to reakcja na środowy raport Departamentu Energii o większym od prognoz wzroście zapasów ropy i paliw destylowanych w USA - podają brokerzy.
Departament podał, że rezerwy ropy wzrosły w ubiegłym tygodniu o 3,4 mln baryłek do 292,2 mln baryłek. Tymczasem analitycy spodziewali się wzrostu o 1,3 mln baryłek.
Zapasy paliw destylowanych wzrosły w ubiegłym tygodniu w USA o 784 tys. baryłek do 123,8 mln. Rynek spodziewał się wzrostu o 750 tys. baryłek.
Rezerwy benzyny zwiększyły się o 1,6 mln baryłek do 217 mln i są wyższe niż przed rokiem o tej poprze o 4,1 proc.
Na przyszły tydzień zapowiadane są lepsze warunki pogodowe dla północno-wschodniego regionu USA.
"Zapasy paliw są na razie na relatywnie bezpiecznym poziomie" - powiedział Craig Pennington z działu analiz rynku energii w Schroeders w Londynie. Dodał, że "wyższe od średniej temperatury na początku zimy wpłynęły na odbudowanie rezerw paliw".
Baryłka lekkiej ropy WTI w handlu elektronicznym na NYMEX w Nowym Jorku w dostawach na luty staniała w czwartek o 1,9 proc. do 46,66 USD. Przed południem czasu londyńskiego wyceniano ją na 46,83 USD.
Ropa Brent w dostawach na marzec staniała w czwartek przed południem na giełdzie paliw IPE w Londynie 78 centów do 43,93 USD za baryłkę.
Ceny ropy - zdaniem analityków - mogłyby jeszcze nieznacznie spaść. Rynek obawia się jednak możliwych zakłóceń w dostawach tego surowca z Iraku, a także nie jest pewien, co 30 stycznia w Wiedniu zrobią ministrowie ropy z OPEC podczas posiedzenia kartelu. Nie można wykluczyć, że grupa zdecyduje o kolejnym cięciu produkcji surowca po wprowadzeniu 1 stycznia tego roku ograniczeń w produkcji o 1 mln baryłek dziennie.
Rośnie zapotrzebowanie na ropę w Chinach, mimo podejmowanych przez rząd tego kraju prób schłodzenia gospodarki. Zapotrzebowanie na ropę w tym kraju wzrosło w listopadzie ubiegłego roku o niemal 16 proc. do rekordowego poziomu - podała we wtorek Międzynarodowa Agencja Energii (IEA).
Niekorzystnie na notowania na rynkach paliw mogą wpłynąć też informacje docierające z Rosji. Koncern Jukos Oil Co. zapowiedział, że nie będzie honorował wszystkich długookresowych kontraktów po tym, gdy rosyjski rząd przejął jego spółkę produkującą ropę.