"Zużycie ropy na świecie w 2009 r. może spaść o 100 tys. baryłek do 85,74 mln b/d" - piszą w raporcie ekonomiści instytutu.
Konsumpcja ropy spadnie w przyszłym roku najmocniej w USA, o 400 tys. b/d, a
w krajach rozwiniętych, łącznie o 1 mln baryłek
dziennie - wynika w ocen
IEEJ.
"Rynek będzie obserwować dane gospodarcze i finansowe i bardziej reagować na
negatywne czynniki" - uważa Ken Koyama, ekonomista
instytutu.
"Wielu ekonomistów ocenia, że wzrost gospodarczy na świecie będzie w
przyszłym roku dużo gorszy od prognoz Międzynarodowego
Funduszu Walutowego" -
dodaje.
MFW obniżył w swojej listopadowej prognozie szacunki globalnego wzrostu
gospodarczego w 2009 r. do 2,2 proc. z 3,7 proc. w 2008, z
powodu
spowolnienie w gospodarce USA, Japonii i strefy euro.
"Następny rok, a szczególnie pierwszy kwartał, będzie prawdopodobnie najgorszy" - ocenia Koyama.
"Ożywienie gospodarcze może nadejść najwcześniej pod koniec przyszłego roku" - dodaje.
Ropa naftowa staniała w USA o 74 proc. z rekordowych 147,27 USD/b, notowanych
w Nowym Jorku 11 lipca. W środę baryłka ropy w Nowym Jorku kosztuje ok. 39
USD