Wbrew wcześniej wysyłanym sygnałom, podczas wygłoszonego w środę orędzia Trump nie przedstawił planu zakończenia konfliktu, natomiast zapowiedział „niezwykle mocne” amerykańskie uderzenia na Iran w nadchodzących tygodniach, które mają cofnąć ten kraj „do epoki kamienia łupanego, do której należy”. Taka retoryka wywołała reakcję w postaci gwałtownego wzrostu cen ropy. Kurs baryłki rósł w trakcie sesji najmocniej od początku wojny z Iranem i osłabiły to dopiero doniesienia o rozmowach Iranu z Omanem dotyczących wspólnej regulacji tranzytu przez Cieśninę Ormuz, co odebrano jako choćby minimalną szansę na odblokowanie tego szlaku. Prashant Newnaha, strateg w TD Securities powiedział Reutersowi, że "jedyne, co ma znaczenie, to czy Cieśnina Ormuz wkrótce zostanie otwarta”. Jon Withaar z Pictet Asset Management zauważył natomiast, że rynek niepokoi oprócz zapowiedzi kolejnych ataków na Iran utrzymujące się ryzyko interwencji lądowej.
Na zamknięciu sesji na ICE Futures Europe baryłka ropy Brent z wiodących, czerwcowych kontraktów, drożała o 7,8 proc. do 109,03 USD. Przez skrócony z powodu święta tydzień kurs wzrósł o 3,5 proc. Ropa Brent zdrożała już siódmy tydzień z rzędu, to najdłuższa taka seria od sierpnia 2023 roku. W tym roku drożeje już o 79,2 proc.
