W utrzymaniu dobrych nastrojów przeszkodziła też taniejąca ponownie ropa, która zeszła poniżej poziomu 35 USD za baryłkę.

Inwestorzy dyskontowali również najnowsze dane makro, z których część niestety rozczarowała i wzbudziła obawy o stan gospodarki. Dane z rynku pracy o nowych bezrobotnych pozytywnie zaskoczyły mocniejszym niż zakładano spadkiem (do 271 tys.). Silniej od prognoz wzrósł też w listopadzie indeks wskaźników wyprzedzających Conference Board.
Powodów do radości nie dały z kolei indeks Fed oddziału z Filadelfii, który zszedł w ujemne obszary do -5,9 pkt z 1,9 w listopadzie. Oznacza to zastój w rozwoju gospodarczym tego regionu USA.
Z kolei o 11,7 proc. wzrósł w III kwartale deficyt obrotów bieżących USA, do 124,1 mld USD. Eksport amerykańskich dóbr spadł do 379,9 mld USD w trzecim kwartale. W drugim wynosił 384,7 mld USD.
Przez większą część sesji na wartości traciło wszystkie 10 głównych sektorów wchodzących w skład indeksu S&P500, a stawce przewodził sektor energetyczny z ponad 2 proc. spadkiem.
W dół podążała wycena walorów Apple, które było najsłabszym ogniwem S&P500 i Nasdaq. W gronie największych blue chipów takim balastem były papiery banku Goldman Sachs.
Silnej, sięgającej momentami 6 proc. korekcie w dół poddawały się walory Oracle, po tym jak prognoza spółki na III kw. nie została zrealizowana wywierając presję na inwestorów i zachęcając ich do pozbywania się udziałów jednego z największych producentów oprogramowania komputerowego.
Ostatecznie na zamknięciu sesji indeks DJ IA tracił 1,43 proc. Wskaźnik S&P500 zniżkował o 1,50 proc. zaś technologiczny Nasdaq spadła o 1,35 proc.