Rosja ocenia, że zbyt niska podaż ropy utrzyma się w średnim terminie, twierdzą informatorzy agencji. Zastrzegają, że ostateczne stanowisko kraju na spotkaniu 1 lipca wciąż jest ustalane.
Potencjalna propozycja Rosji zwiększenia wydobycia może znów postawić ją w opozycji do Arabii Saudyjskiej, która jest dużo ostrożniejsza w sprawie zwiększania podaży w czasie kiedy nowa fala zakażeń koronawirusem może zacząć hamować poprawę sytuacji gospodarczej.

Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) wzywała OPEC oraz jego sojuszników, w tym Rosję, do zwiększenia wydobycia i podaży w związku z wychodzeniem globalnej gospodarki z kryzysu spowodowanego przez pandemię. Goldman Sachs szacuje, że na rynku jest deficyt 3 mln baryłek ropy dziennie. OPEC+ wciąż blokuje nawet 5,8 mln baryłek dziennie podaży. Rosja jest za uwolnieniem jej części aby skorzystać z wyższych cen. Ropa zdrożała o ponad 40 proc. od początku roku.
We wtorek ropa Brent po raz pierwszy od ponad dwóch lat osiągnęła cenę powyżej 75 USD za baryłkę. Obecnie tanieje o 0,6 proc. do 74,43 USD. Ropa WTI tanieje o 0,8 proc. do 73,08 USD.