Rosja poruszyła rynkiem
Wczoraj okazało się, że kurs polskiej waluty jest wciąż bardzo czuły na informacje polityczne. Mimo przewidywań analityków, że kurs złotego w czasie porannej sesji będzie wzrastał, jego wartość jednak znacznie spadła. Głównym powodem tego wahnięcia kursu złotego była informacja o odwołaniu przez prezydenta Rosji, premiera Jewgienija Primakowa.
Złoty otworzył się na poziomie 2,99/2,88 proc. odchylenia od parytetu. Porannemu wybiciu złotego pomogła informacja o zakończeniu transakcyjnego charakteru sesji fixingowej. Po opublikowaniu tej wiadomości złoty wybił się do nie notowanego od 7 lutego poziomu 3 procent odchylenia od parytetu. Dolar kosztował już tylko 3,8880 zł.
Jednak wiadomości o roszadach w rosyjskim rządzie nasiliły obawy przed destabilizacją w rejonie Europy Środkowej i Wschodniej, a te spowodowały obsunięcie złotego do poziomu 23,64/2,47 proc. odchylenia od parytetu. Analitycy rynkowi prognozowali, że wcześniejszy techniczny opór — 2,5 proc. odchylenia od parytetu, stanie się technicznym wsparciem dla naszej waluty. Ich zdaniem, złoty powinien się wahać w przedziale 2,5-3 proc. odchylenia od parytetu, aż do wykrystalizowania się sytuacji politycznej w Rosji. Jednak silniejsze zawirowania polityczne u naszych wschodnich sąsiadów mogą spowodować dalszy spadek wartości złotego. Wynika to z uzależnienia polskich firm od dostaw rosyjskich surowców, a zamieszanie na tamtym rynku może mieć negatywny wpływ na gospodarkę naszego kraju. Jednak spodziewany napływ dewiz z prywatyzacji, w ocenach analityków, będzie podtrzymywał obecny poziom złotego.
RYNEK walutowy nie oczekiwał, że na wczorajszym zebraniu Rada Polityki Pieniężnej dokona zmian w polityce monetarnej. Eksperci przewidywali, że rada będzie rozważać jedynie obecny poziom inflacji, jak również zajmie się problemem rezerw obowiązkowych. Ich redukcja jest od dawna oczekiwana. Na marcowym zebraniu RPP ustaliła cel inflacyjny na ten rok, na 6,6-7,8 proc.
Jednodniowy pieniądz, mimo napływu na rynek 622 mln zł, otworzyły się prawie na nie zmienionym od wtorku poziomie — 13,13/13,25 proc. Bank centralny przeprowadził wczoraj drenaż rynku oferując 28-dniowe bony NBP o wartości 3,5 mld zł. Banki zgłosiły popyt wysokości 2,614 mld zł. Rynek pieniężny zachowywał się wczoraj bardzo stabilnie, a oprocentowanie jednodniowego pieniądza utrzymywało się na stałym poziomie.
ZNACZNY ruch odnotowano wczoraj na rynku papierów wartościowych, co z zadowoleniem przyjęli brokerzy. Po wiadomościach o zdymisjonowaniu rosyjskiego premiera ceny znacznie spadły i nasiliły się oferty sprzedaży papierów dłużnych. Jednak po pewnym czasie inwestorzy uznali widocznie, że ceny już są na atrakcyjnym poziomie i rentowności wróciły do poprzedniego stanu.
WEDŁUG przeprowadzonej przez agencję Reutera ankiety, polskie banki prognozują, że średnia rentowność 2-letnich obligacji o stałym oprocentowaniu spadnie pod koniec roku do 10,42 proc. z 11,26 proc. na ostatnim przetargu. Również prognozują one spadek rentowności 52-tygodniowych bonów skarbowych do 10,97 proc., a stopa interwencyjna NBP ma być pod koniec roku zredukowana do 11,77 proc.