Rosjanie spuścili z tonu, jest umowa

Anna Bytniewska
opublikowano: 11-12-2009, 00:00

Porozumienie gazowe wymaga już tylko akceptacji rządu. Może się to stać w grudniu.

Porozumienie gazowe wymaga już tylko akceptacji rządu. Może się to stać w grudniu.

Polska delegacja rządowa wracała wczoraj z Moskwy w dobrym nastroju. Po wielomiesięcznych negocjacjach dogadała z Rosjanami w sprawie międzyrządowego porozumienia o dostawach gazu.

To zaskoczenie, ponieważ po poprzedniej, listopadowej rundzie rozmów nieoficjalnie mówiono, że Moskwa podyktowała nowe warunki. Domagała się, by niektóre zapisy z porozumień Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) z Gazpromem, dotyczące zarządzania EuRoPol Gazem, znalazły się w porozumieniu międzyrządowym. Na to Warszawa nie chciała się zgodzić. Wczoraj Rosjanie zmienili front.

— Strona rosyjska odstąpiła od rozszerzenia negocjacji o nowe wątki. Wróciliśmy więc do ustalonego wcześniej zakresu rozmów — opowiada Joanna-Strzelec Łobodzińska, wiceminister gospodarki.

Teraz tekst porozumienia musi zostać przetłumaczony i parafowany przez szefów obu zespołów negocjacyjnych, czyli Joannę Strzelec-Łobodzińską i Anatolija Janowskiego, wiceministra energetyki Rosji. Następnie za pośrednictwem Ministerstwa Spraw Zagranicznych projekt trafi pod obrady Rady Ministrów (RM).

— Rząd powinien zająć się porozumieniem jeszcze w grudniu, jeśli tylko pozwoli mu na to harmonogram prac. Oceni dokument i jeśli go zaakceptuje, wyznaczy osobę do złożenia podpisu. Pośpiechu nie ma, bo w obecnych warunkach pogodowych nie grozi nam deficyt gazu — zapewnia Maciej Kaliski, dyrektor departamentu ropy i gazu Ministerstwa Gospodarki.

Co się stanie, jeśli rząd będzie miał zastrzeżenia?

— Trzeba będzie wrócić do negocjacji. Jednak rozmowy prowadzone były zgodnie z instrukcją rządową, więc raczej nie będzie problemów — mówi Maciej Kaliski.

Stronie polskiej udało się uzgodnić zwiększenie dostaw rosyjskiego gazu w latach 2010-37 z 7,4 do 10,2 mld m sześc. rocznie. Także do 2037 r. wydłużono umowę na tranzyt gazu przez Polskę do Niemiec. Ustalono też, że taryfa EuRoPol Gazu, który zajmuje się tranzytem, ma zapewnić tej firmie dwuprocentową rentowność. Gazprom i PGNiG mają też zwiększyć udziały w EuRoPol Gazie z 48 proc. do 50 proc. każde. Ze spółki zniknie więc Gas Trading, w którym drugi co do wielkości pakiet ma Bartimpex Aleksandra Gudzowatego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu