Rosło w USA, spadało w Azji, a na GPW?

Jakub Ozdowski
opublikowano: 2008-08-21 08:40

Spadają kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy. Może to budzić obawy o kontynuację wczorajszych wzrostów na GPW. Do końca nie wiadomo co będzie miało większy wpływ na początek sesji nad Wisłą. Czy środowy dodatni bilans handlu na nowojorskim parkiecie, czy ujemny na azjatyckich giełdach?

W Nowym Yorku trzeci dzień z rzędu drożała ropa. Powodem był opublikowany przez rząd raport, stwierdzający znaczny spadek zapasów benzyny. Dodatkowo, Goldman Sachs przedstawił w środę prognozę, że ropa przebije ostatni szczyt cenowy. Może kosztować nawet 149 USD w niedługim horyzoncie czasu. Analitycy tego banku twierdzą, że najważniejsze dla analizy fundamentalnej „czarnego złota” są jego zapasy i światowy popyt. Sugerują nie zwracać uwagi na umacniającą się amerykańską walutę.

Na zamknięciu środowej sesji Dow Jones i S&P500 rosły o 0,6 proc. Nasdaq zanotował 0,2 proc. zwyżkę.
Większość azjatyckich spółek straciła wczoraj na wartości. W obawie o kryzys finansowy najbardziej przeceniony został japoński sektor bankowy. Głównym powodem były przerwane negocjacje Lehman Brothers z południowo koreańskimi i chińskimi inwestorami. Spółka próbuje odsprzedać część swoich akcji, jednakże cena jaką oferuje jest nie do przyjęcia – informuje Financial Times.

Na azjatyckich giełdach dominowały w czwartek spadki. W Tokio sesja zakończyła się 0,8 proc. spadkie. Mocniej, bo aż o 1,8 proc. spadła giełda w Seulu. W Hongkongu pierwsza część sesji zakończyła się 1,8 proc. spadkiem, a w Szanghaju na ok. godzinę przed końcem notowań główny indeks tracił 2,6 proc.