Rosną aspiracje CCC

  • Anna Pronińska
opublikowano: 21-02-2013, 00:00

To będzie nasz rok — zapowiada obuwniczy gigant, który za dwa lata chce mieć 2,5 mld zł obrotów. Analityk — ambitnie.

Niedawno odzieżowy gigant LPP zapowiedział, że w tym roku padnie rekord przyrostu powierzchni handlowej grupy. Teraz obuwniczy CCC zaanonsował, że 2013 r. będzie wielkim przełomem w ekspansji. Powierzchnia sklepów ma wzrosnąć najbardziej w historii, co najmniej o 30 proc. r/r do 266 tys. mkw.

— Najwięcej, bo aż 50 sklepów, otworzymy w Polsce, 20 w Rumunii, 30 w Czechach i na Słowacji, drugie tyle na Węgrzech. Oprócz tego dojdą sklepy w Austrii, Turcji, Chorwacji i na Słowenii. Chcemy być liderem w każdym z krajów Europy Środkowo- -Wschodniej — podkreśla Piotr Nowjalis, dyrektor finansowy i wiceprezes CCC. W 2012 r. grupa otworzyła sklepy m.in. na Łotwie, Ukrainie, w Rumunii i Kazachstanie. Duże nadzieje wiąże z Turcją.

— To dla nas ogromna szansa, bo to wzrostowy rynek z 75 mln ludzi, którzy mają podejście konsumpcjonistyczne. Musimy poszukiwać rynków, gdzie klimat sprzyja prowadzeniu biznesu, bo dwie trzecie obrotu realizujemy na obuwiu zimowym — mówi Piotr Nowjalis. Największy konkurent CCC, niemiecki Deichmann, zna ten rynek od podszewki.

— Chwalimy sobie Turcję. Tam największą konkurencją są przyzwyczajenia konsumentów, którzy kupują w małych sklepach. Poza tym mają nawyk zakupów na raty, co realizujemy w naszych sklepach — mówi Wojciech Normand, wiceprezes Deichmanna.

— Wejście CCC do Turcji nie przyniesie przełomu w pierwszym roku działalności. Podobnie w Austrii. Na razie głównymi rynkami pozostają Polska, Czechy, Słowacja i Węgry, a spółka jedynie sonduje obecność na innych rynkach, ale plany CCC są ambitne. Dotychczas ekspansja zagraniczna była powolna. Dopiero ostatnio przyspiesza. Będzie to zmiana jakościowa i spore wyzwanie logistyczne — uważa Włodzimierz Giller, analityk PKO BP. Zarząd CCC przyznaje, że zawiódł się na Rosji.

— Będziemy otwierać wyłącznie pilotażowe sklepy. Nie widzimy sensu angażowania się na rynku, gdzie czynsze są horrendalnie wysokie, a przychody nie są wyższe niż w Polsce — mówi Dariusz Miłek, prezes CCC.

W Rosji Deichmann nie ma żadnego sklepu, ale rynek sonduje.

— Ekspansja na nim wymaga biznesowej cierpliwości. Kolekcje trzeba dostosować do lokalnych warunków. Poza tym klienci kupują chętniej w sklepach znanych im marek. Czynsze są nawet trzykrotnie wyższe, więc trzeba wygenerować też większy obrót — mówi Wojciech Normand.

Zdaniem Włodzimierza Gillera, w Rosji, co widać po ekspansji LPP, łatwiej sprzedawać odzież niż buty.

— Poza tym LPP ma duże doświadczenie na tym rynku i choć koszty czynszów są wysokie, spółka rekompensuje je, podnosząc ceny produktów. Inna sprawa, że w Rosji istnieje silna konkurencja lokalna w handlu obuwiem (Centro), która może zniechęcać do rozwoju — mówi Włodzimierz Giller. Ekspansja ma pomóc grupie CCC osiągnąć w tym roku 1,7 mld zł przychodów (wobec 1,3 mld w 2012 r.). Celem na 2015 r. jest przekroczenie 2,5 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu