Rosną potrzeby Chin na kukurydzę
Zgodnie z tendencją powodującą latem wzrost cen kukurydzy, jej kursy znacząco idą w górę od czerwcowego dołka. Średni wzrost cen w okresie letnim przez ostatnie 20 lat wynosił 36 centów (zmiana ceny kontraktu o 1 cent oznacza zysk lub stratę na pozycji o 50 USD, przy depozycie 400 USD). W tej chwili wiemy, że tegoroczna zwyżka okazała się już silniejsza i wyniosła 38 centów. Przypuszczam, że w tym roku tendencja wzrostowa może być większa, niż średnia roczna.
Ostatni raport departamentu rolnictwa pokazywał, że Chiny kupiły od USA 165 tys. ton nowych zbiorów. Dodatkowo 100 tys. ton zostało sprzedane „nieznanym odbiorcom” (prawdopodobnie były to też chińskie przedsiębiorstwa). Miesięczny wykres kontraktów wygląda interesująco. Gwałtowny wzrost w latach 1995/1996, który doprowadził do wzrostu cen ponad 5 dolarów za buszel był konsekwencją zmiany polityki eksportowej Chin. Kraj ten będący wcześniej drugim co do wielkości eksporterem na świecie, nagle zaczął importować kukurydzę. Czyżby historia miała się powtórzyć? Obecna sprzedaż kukurydzy do Chin jest pierwszą od 5 lat bessą na tym rynku. Co więcej, rynek doszedł do długoterminowej linii trendu. Oczywiście może się okazać, że sprzedaż kukurydzy do Chin była pierwszą i zarazem ostatnią w tym roku, jednak mam przekonanie, że jest to dopiero początek większych zakupów.