Coraz większa liczba towarzystw próbuje zwiększać sprzedaż ubezpieczeń komunikacyjnych. Oznacza to zabieganie o klientów PZU, który kontroluje niemal 66 proc. rynku. PZU zapowiada, że nie da się wciągnąć w wojnę cenową.
Zaostrza się konkurencja na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. Jest o co walczyć — w ciągu trzech kwartałów 2002 r. przypis składki z polis samochodowego OC i AC wyniósł 6,6 mld zł.
W najbliższy poniedziałek swoje produkty zaprezentuje całkowicie nowy gracz. Towarzystwo Link 4 będzie sprzedawać polisy tylko przez telefon, a w przyszłości też przez Internet.
— Dzięki temu, że nie będziemy budować tradycyjnej sieci, dla 80 proc. klientów nasze produkty powinny być o blisko 15 proc. tańsze od konkurencji — twierdzi Mariusz Sarnowski, prezes Link 4.
W 2003 roku towarzystwo chce pozyskać 50 tys. klientów i około 30 mln zł składki.
Na tradycyjnie opanowany przez PZU rynek małych miast i wsi chce wejść stworzone przez Ergo Hestię MTU. Spółka rozpoczęła właśnie sprzedaż za pośrednictwem Pocztowej Agencji Usług Finansowych, a jej sztandarowym produktem ma być proste ubezpieczenie komunikacyjne „Mój samochód”. Na tym rynku coraz mocniejsza jest też Samopomoc, która pozyskała niedawno inwestora — niemiecką grupę HDI.
Nowe produkty oferuje też Compensa, której produkty mają wyróżniać specjalne zniżki dla pań i pracowników administracji.
W związku ze spadkiem sprzedaży nowych samochodów i ograniczeniem importu indywidualnego zwiększanie sprzedaży polis komunikacyjnych możliwe jest tylko kosztem PZU, które kontroluje około 66 proc. tego rynku.
— Obserwujemy działania konkurencji. Nie będziemy jednak podejmowali walki cenowej, ale będziemy starali się zwiększać skuteczność sieci sprzedaży — stwierdził niedawno Zdzisław Montkiewicz, pytany, czy nie obawia się aktywności konkurencji na rynku komunikacyjnym.
PZU stworzyło w grudniu biuro ds. obsługi sprzedaży. Szef spółki zapowiada też prace nad systemami prowizyjnymi. Prace będzie nadzorował Kazimierz Ortyński (dawniej Nordea), powołany w październiku do zarządu PZU.
PZU nie może lekceważyć zagrożenia ze strony konkurencji. 74 proc. portfela spółki stanowią właśnie ubezpieczenia komunikacyjne. W ciągu trzech kwartałów przypis składki zmniejszył się o 1,7 proc., a za spadek ten odpowiadał właśnie malejący przypis w ubezpieczeniach komunikacyjnych.
— Nie oznacza to jednak, że konkurencja odbiera nam klientów. Liczba umów nie zmniejszyła się, a spadek przypisu związany był ze zmniejszeniem się wysokości średniej składki — twierdzi Tomasz Fill, rzecznik PZU.
W tym samym okresie najszybciej rosnące spółki na majątkowym rynku zwiększały przypis właśnie dzięki ubezpieczeniom komunikacyjnym. W Cignie STU i Samopomocy dynamika składki przekroczyła 20 proc., równocześnie rósł udział ubezpieczeń komunikacyjnych w ich portfelach. To samo można powiedzieć o Ergo Hestii i Nordei, które wzrost przypisu o ponad 15 proc. zawdzięczają w dużej mierze polisom dla kierowców.
Okiem eksperta
Nie zagrożony
W najbliższym czasie PZU utrzyma dominującą pozycję na rynku. Związane jest to z siłą przyzwyczajeń klientów, od lat związanych z marką. Ponadto portfel PZU jest bardzo stabilny, a klienci i sieć są równomiernie rozmieszczone w całym kraju. Trudno sobie wyobrazić, by do kierowców w małych miastach i na wsi zaczęli masowo docierać agenci konkurencyjnych spółek. Ponadto klienci płacący niskie składki (np. posiadacze tańszych lub starszych aut) nadal nie mają atrakcyjnej alternatywy.
Mariusz Wichtowski
prezes Polskiego Biura Ubezpieczeń Komunikacyjnych