Rośnie konkurent dla Leny Lighting

Marta Filipiak
opublikowano: 2005-08-09 00:00

Niemiecki producent oświetlenia decyduje o inwestycji w Polsce. Jest szansa, że trafi do nas duża część produkcji całej grupy.

Lite-Licht, niemiecka firma produkująca oprawy oświetleniowe, rozważa inwestycję w okolicach Konina.

— Zarząd spółki matki przechodzi obecnie restrukturyzację i właśnie podejmuje decyzje co do strategii całej firmy. Od tego zależy skala inwestycji Lite-Licht Polska. Jedną z możliwości jest przeniesienie kilku zakładów w okolice Konina, rozważane są jednak alternatywne lokalizacje — mówi Katarzyna Kowalska, dyrektor generalny Lite-Licht Polska.

Będzie więcej pracy

Firma rozpoczęła już przygotowania.

— W Modle Królewskiej koło Konina nabyliśmy działkę, która pozwala na zbudowanie obiektu spełniającego wymagania nawet bardzo szeroko zakrojonej produkcji na rynek europejski. Początkowo chcieliśmy zbudować zakład zatrudniający 200 osób, teraz jednak skala przedsięwzięcia może być jeszcze większa — wyjaśnia Katarzyna Kowalska.

Decyzje dotyczące rozwoju w Polsce mogą zapaść w ciągu najbliższych kilku dni. Dopiero wówczas będzie można oszacować wartość inwestycji. Dziś Lite-Licht Polska zatrudnia 60 osób oraz produkuje oprawy na rynek polski i niemiecki. Część produkcji trafia do obiektów użyteczności publicznej — biur, pomieszczeń handlowych, przemysłowych, służby zdrowia. Pozostałe wyroby w marketach budowlanych kupują indywidualni odbiorcy. W Polsce wciąż jednak dominuje pierwsza grupa.

— Produkty sprzedawane w Europie Zachodniej trafiają głównie do klientów indywidualnych. W naszym regionie znacznie lepiej rozwinięta jest dystrybucja wyrobów oświetleniowych dla klienta instytucjonalnego. To głównie kwestia o wiele mniejszej siły nabywczej naszego społeczeństwa — ocenia Katarzyna Kowalska.

Produkty dla odbiorców instytucjonalnych sprzedawane są pod marką Lite-Licht. W detalu wyroby oferowane są z logo Star-Licht.

Jest miejsce dla innych

Gmina, w której powstanie zakład, przygotowuje się na ulokowanie kolejnych inwestycji.

— Na terenie gminy na inwestorów czeka jeszcze około 60 ha — mówi Sławomir Wertlewski, inspektor ds. planowania przestrzennego i inwestycji Urzędu Gminy w podkonińskim Starym Mieście.