Rośnie liczba pozwoleń na budowę mieszkań

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-04-24 15:07

Od roku 2002 wzrosła liczba pozwoleń na budowę nowych budynków mieszkalnych i mieszkań - wynika z badań firmy doradczej ASM, zaprezentowanych na poniedziałkowej konferencji branżowej, zorganizowanej przez Krajową Izbę Gospodarczą (KIG).

Od roku 2002 wzrosła liczba pozwoleń na budowę nowych budynków mieszkalnych i mieszkań - wynika z badań firmy doradczej ASM, zaprezentowanych na poniedziałkowej konferencji branżowej, zorganizowanej przez Krajową Izbę Gospodarczą (KIG).

    W roku 2002 wydano pozwolenia dla 78,5 tys. mieszkań, a w roku 2005 już dla 116 tys., poinformowali przedstawiciele ASM. 

    Nieco gorzej wyglądają dane z ostatnich lat dla mieszkań oddanych do użytku - w roku 2005 oddano 58 tys. budynków mieszkalnych, mniej niż w roku 2004, kiedy oddano 60,4 tys. takich budynków.

    Zdaniem wiceministra transportu i budownictwa Piotra Stycznia, w ciągu najbliższych ośmiu lat możliwe jest wybudowanie 1,5 mln do 1,8 mln mieszkań. Na tę liczbę ma się złożyć 150 tys. mieszkań w budownictwie socjalnym, 200 tys. w budownictwie czynszowym, około 800 tys. "klasycznego" budownictwa deweloperskiego i od 315 do 350 tys. w budownictwie hipotecznym, wspomaganym z budżetu państwa.

    Podobne prognozy Styczeń przedstawił w sobotę w Kielcach na konferencji prasowej. Zastrzegł jednak wówczas, że rynek może inaczej kształtować rozwój poszczególnych form budownictwa, jednak ogólna pula nowych mieszkań ma sięgnąć 1,5 mln. "Chodzi bowiem o zaspokojenie potrzeb tych, którzy mając środki chcą mieszkać godziwie oraz o przygotowanie zasobów nowych mieszkań na wymianę starych, zwłaszcza zbudowanych z wielkiej płyty" - powiedział Styczeń.

    Zaznaczył, że konieczne są nowe unormowania prawne m.in. na rynku materiałów budowlanych. Jego zdaniem, nie może być dłużej przyzwolenia na produkowanie, kupowanie i stosowanie w "szarej strefie" materiałów wytworzonych niezgodnie z normami, a przez to niebezpiecznych dla użytkowników.

      Styczeń uważa, że producent przyłapany na stosowaniu niewłaściwych technologii i oferowaniu niewłaściwych, niezgodnych ze standardami wyrobów, powinien być karany. Jak powiedział, powinien odczuć "ostrą sankcję ekonomiczną".