Producenci żywności i napojów muszą znowu zacisnąć pasa, a wielu z nich, zwłaszcza małych i średnich, będzie mieć problem z utrzymaniem się na rynku — wynika z analizy dotyczącej kondycji i perspektyw przemysłu spożywczego na świecie, przygotowanej przez grupę Coface, specjalizującą się w ubezpieczaniu oraz windykacji należności.
Według jej ekspertów, główne zagrożenia to niestabilność rynku i rosnące ceny surowców. Niestety, spodziewają się oni w związku z tym wzrostu liczby bankructw. Również w Polsce.
— Wzrost cen surowców nie przełożył się jeszcze na problemy firm z branży spożywczej — nie widać tego przynajmniej w upadłościach. Natomiast te zmiany na pewno będą miały wpływ na pogorszenie rentowności w wielu firmach, a także spadek popytu na niektóre produkty. Na przykład zwyżki cen żywca i rosnące ceny mięsa już spowodowały spadek zainteresowania klientów tym asortymentem. To może mieć bezpośrednie przełożenie na sytuację poszczególnych przedsiębiorstw i spowodować upadłość tych słabszych. W związku z wysokimi cenami surowców rolnych i ich wahaniami oraz spadkiem rentowności spodziewamy się, że liczba upadłości w branży spożywczej może się zwiększyć w ciągu 12 miesięcy o 15-20 proc. — mówi Marcin Siwa, dyrektor działu oceny ryzyka w Coface Poland.
W ciągu dziesięciu miesięcy 2011 r. sądy ogłosiły już upadłość 29 firm z branży.
— Wypadanie z rynku najsłabszych firm to naturalna tendencja, która przyczynia się do konsolidacji i wzrostu wydajności branży spożywczej. A ponieważ branża jest wciąż bardzo rozdrobniona, szybko rosną koszty produkcji i do tego podlega ona silnej presji cenowej ze strony sektora handlowego oraz konsumentów, kolejne upadłości słabych firm spożywczych wydają się nieuniknione, zwłaszcza w sektorach mięsnym i mleczarskim — ocenia Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności.
Coface uważa, że w 2012 r. ceny towarów rolnych będą utrzymywać się na wysokim poziomie, mimo nieznacznych spadków notowanych od sierpnia 2011 r. i oczekiwanego spowolnienia światowej gospodarki. Kondycja firm spożywczych zależeć będzie więc w dużej mierze od tego, czy będą w stanie wprowadzić odpowiednie podwyżki cen produktów dla odbiorców hurtowych i detalicznych lub też poprawić wydajność produkcji.
Poza tym Coface ostrzega, że od stycznia 2011 r. rośnie wartość opóźnionych należności (m.in. zaległości hurtowni wobec producentów).