Rosyjska ruletka nadal w ruchu

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2005-01-26 00:00

Jest szansa, że pod koniec lutego Moskwa ogłosi wreszcie ostateczną listę zakładów mleczarskich uprawnionych do eksportu do Rosji.

Branża mleczarska z rozczarowaniem przyjęła ogłoszoną w ubiegłym tygodniu decyzję Moskwy o tymczasowym dopuszczeniu do rynku rosyjskiego tylko dwóch polskich zakładów francuskiego Danone. Wcześniej mówiło się o dziewięciu zakładach (m.in. Mlekpolu, Mlekovity czy Spomleku). Sytuacja powinna się jednak wkrótce wyjaśnić.

— Przedstawiciele rosyjskich służb weterynaryjnych poinformowali, że obecnie realizowana jest głęboka reforma tych służb. Dopiero po jej zakończeniu, w połowie lutego, można się spodziewać ogłoszenia ostatecznych wyników kontroli w polskich zakładach mleczarskich — mówi Cezary Bogusz, zastępca głównego lekarza weterynarii.

Zapewnia, że strona polska po tym terminie będzie monitować Rosjan w sprawie ogłoszenia listy.

Optymizmu służb weterynaryjnych nie podzielają szefowie firm mleczarskich, które tracą miliony wskutek wstrzymania eksportu do Rosji.

— Niemcy, Francuzi czy Litwini mogą eksportować swoje wyroby do Rosji, a my nie, mimo że rosyjscy kontrolerzy nie mieli żadnych zastrzeżeń do naszego zakładu. To skandal i kompromitacja naszych władz — mówi z oburzeniem szef jednej z dużych spółdzielni mleczarskich.

Powody do zadowolenia mają tylko w polskim oddziale koncernu Danone.

— Liczymy, że w tym tygodniu przyjedzie do nas rosyjski inspektor weterynaryjny. Będzie się zajmował kontrolą i odprawą naszych wyrobów. Jest więc szansa na to, że eksport do Rosji wznowimy jeszcze w tym tygodniu — cieszy się Przemek Pohrybieniuk, członek zarządu polskiego oddziału Danone.

Dodaje, że jego firma będzie finansować pobyt rosyjskiego rezydenta w Polsce. Przed 1 września ubiegłego roku na rosyjski rynek trafiało około 20 proc. produkcji dwóch polskich zakładów Danone. Warto dodać, że francuski koncern ma w Rosji dwie fabryki.