
Władimir Kołyczow, wiceminister finansów Rosji stwierdził, że resort oczekuje standardowego podejścia do dywidendy, która ma wynieść nie mniej niż 50 proc. zysku. Przekazał, że sprawa będzie dalej uzgadniania.
Z powodu problemów wywołanych rosyjską inwazją na Ukrainę, Sbierbank, jak i wiele innych dużych podmiotów, w których państwo ma udziały i na zlecenie rządu, nie dzielił się zyskami za 2021 r. z akcjonariuszami.
Tymczasem jak wynika z wstępnych danych, w 2022 r. zysk netto Sbierbanku odnotował aż 75,5 proc. spadek do kwoty około 300,2 mld rubli (4,4 mld USD).
Sbierbank opuścił w zeszłym roku prawie wszystkie rynki europejskie notując ogromne odpływy gotówki. Był jednym z kilku banków, którym zablokowano dostęp do międzynarodowej sieci płatności SWIFT, utrudniając jego operacje bankowe za granicą.
Wyciąganie ręki po pieniądze z firm wynika w ogromnej mierze z problemów z płynnością z jakimi mierzy się rosyjski budżet. Na Rosję nałożona została cała seria sankcji, w tym zamrożono część rezerw walutowych, nałożono limit cenowy na ropę i embargo na sprzedawane przez Rosję surowce energetyczne.
W ubiegłym roku spadek PKB Rosji wstępnie podliczono na 2,5 proc. To zdecydowanie mniej niż szacowano w pierwszych tygodniach po zaatakowaniu Ukrainy. Sytuacja ma ulec poprawie w bieżącym roku. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że rosyjska gospodarka wzrośnie w 2023 r. o 0,3 proc.
Niemniej jednak, jak sugeruje Credit Bank of Moscow, jeśli rosyjska ropa nie zdrożeje w nadchodzących miesiącach, deficyt budżetowy Rosji może sięgnąć w tym roku 5,5 bln rubli (76,5 mld USD), co stanowi 3,8 proc. PKB.
