W zarządzie EuroPolGazu istnieje głęboki podział — połowa zarządu podejmuje działania sprzeczne z działaniami drugiej połowy.
EuroPolGaz, spółka eksploatująca polski odcinek gazociągu jamalskiego, zaskarżyła prezesa Urzędu Regulacji Energetyki do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie o tzw. bezczynność organu, czyli niezajęcie się wnioskiem spółki w przewidzianym ustawowo terminie.
Wniosek został złożony 27 stycznia i dotyczył uznania polskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa Zachodnia za nową infrastrukturę w rozumieniu prawa energetycznego. Pozytywna decyzja Urzędu Regulacji Energetyki oznaczałaby kluczową rzecz: spółka nie musiałaby przedkładać do zatwierdzenia taryf za przesył gazu.
Wniosek podpisało dwóch członków zarządu: Jurij Kałużskij i Jewgienij Wasiłkow. Statut spółki i akta Krajowego Rejestru Sądowego potwierdzają, że do reprezentacji przedsiębiorstwa potrzeba dwóch członków zarządu, formalnie więc wniosek został złożony prawidłowo.
Nieprecyzyjne stanowisko
Co ciekawe, 6 lutego do Urzędu Regulacji Energetyki wpłynęło pismo dwóch pozostałych członków zarządu — Jerzego Tabaki i prezesa Michała Kwiatkowskiego, z prośbą o nierozpatrywanie wniosku. Według tego pisma, cztery dni wcześniej na posiedzeniu zarządu wniosek nie uzyskał akceptacji. 9 lutego jednak Kałużskij i Wasiłkow w kolejnym piśmie podtrzymali wniosek. Po wymianie jeszcze kilku dokumentów prezes Urzędu Regulacji Energetyki postanowił nie zajmować się nim wskutek niemożności precyzyjnego określenia stanowiska spółki. Wówczas Kałużskij i Wasiłkow złożyli skargę na jego bezczynność.
Niespotykana sytuacja
Wczoraj zajął się nią Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Prawnicy EuroPolGazu ani Urząd Regulacji Energetyki nie mieli nic do dodania do stanu faktycznego sprawy. Sąd skargę oddalił.
— Sytuacja jest niespotykana. Wszystkie wymienione osoby są w zarządzie i mogą reprezentować spółkę. Bezczynności nie było, a prezes Urzędu Regulacji Energetyki postąpił zasadnie: działanie osoby prawnej, jaką jest spółka, przejawia się w działaniach osób fizycznych, jakimi są członkowie zarządu. Tu są poważne wątpliwości, czy w takiej sytuacji wniosek faktycznie mógł pochodzić od spółki — mówiła sędzia Pamela Kuraś-Dębecka.
Po 48 proc. akcji EuroPolGazu należy do Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) oraz do rosyjskiego koncernu Gazprom. Pozostałe 4 proc. ma spółka Gas-Trading, której udziałowcami są m.in. PGNiG, Bartimpex Aleksandra Gudzowatego i Gazexport.