Roubini: Euroland stoi przed widmem Depresji

WST, Moneynews
28-06-2012, 08:05

Gospodarka strefy euro jest w rozsypce i powinna cieszyć się, jeśli w długim terminie jej udziałem stanie się jedynie stagnacja porównywalna do tej w Japonii w ostatnich dziesięcioleciach, twierdzi Nouriel Roubini, ekonomista z New Jork University.

W jego opinii, szczyt unijnych władz najprawdopodobniej nie przyniesie żadnych konkretnych rozwiązań i działań koniecznych do szybkiego ugaszenia pożaru wywołanego rozprzestrzenianiem się kryzysu zadłużeniowego w całej Europie.
Wyjaśnia jednak, że problemy Eurolandu różnią się do tych z Japonii ze względu na charakter obciążeń dłużnych.

To nie tylko spowolnienie w krajach peryferyjnych UE – Grecja, Irlandia, Portugalia, Włochy i Hiszpania – To już jest recesja, która przekształca się w Depresję. Produkcja w Grecji spadła o 15 proc., z tym samym mamy do czynienia w Hiszpanii. Stopa bezrobocia kształtuje się na poziomie z połowy lat 20-tych ubiegłego wieku i w przypadku młodych ludzi dochodzi do 40 proc. – dodaje ekonomista.

Sytuacja może wyglądać jak w Japonii, ale będzie jeszcze gorzej. Kraj Kwitnącej Wiśni nie ma kryzysu związanego z długiem, ponieważ to kraj wierzyciel netto. Zainfekowane kraje UE są płatnikami netto i będą się cieszyć jeśli dopadnie je jedynie długoletnia stagnacja.

Mamy już kryzys zadłużeniowy, bankowy, kryzys bilansu płatniczego, jest kryzys gospodarczy, a wszystkie te czynniki są coraz gorsze – podsumowuje Roubini.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST, Moneynews

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Roubini: Euroland stoi przed widmem Depresji