Jeszcze w tym roku kolejne akwizycje. Niektórym spółkom zapewnią szybkie podwojenie przychodów.
Liderzy branży spożywczej dokonują po kilka przejęć rocznie. To sposób na szybkie zdystansowanie konkurencji. Właśnie takie podłoże mają ostatnie ruchy konsolidacyjne PKM Duda i Graala. Obie spółki przeprowadziły w tym roku w sumie już sześć akwizycji.
Wschód po koreczkach
Najskuteczniejszy jest przetwórca ryb Graal — kupił cztery spółki.
— Dzięki konsolidacji chcemy z roku na rok poprawiać przychody o kilkadziesiąt procent i stać się liderem rynku rybnego. W tym segmencie jest dziś kilku liczących się graczy. Za parę lat karty może rozdawać jeden — twierdzi Robert Wijata, dyrektor finansowy Graala.
Zakup sprzed kilku dni to Koral, producent przetworów rybnych. Dzięki niemu Graal uzupełni ofertę i zwiększy możliwości. W zeszłym roku jego przychody wyniosły 166,4 mln zł, Korala — blisko 70 mln zł. Giełdowa spółka przejmuje liderów poszczególnych segmentów rynku. Koral odgrywa czołową rolę w produkcji ryb wędzonych, a kupiony przed kilkoma tygodniami Kordex — koreczków śledziowych.
— Teraz trochę czasu musimy poświęcić na osiągnięcie efektów współdziałania. Niewykluczone, że potem rozpoczniemy przejęcia za granicą. Na początek powinniśmy skierować się na wschód Europy — mówi przedstawiciel Graala.
Zapewne w przyszłości konsolidacją zajmie się także konkurencyjne Wilbo, które musi skoncentrować się na restrukturyzacji.
Konsolidacja to szansa również dla Mispolu specjalizującego się w wytwarzaniu konserw mięsnych, pasztetów oraz dań gotowych.
— Segment rynku, w którym działamy, jest bardzo rozdrobniony. Znajdujemy się na początku konsolidacji. Sądzę, że za kilka lat dwa-trzy podmioty skupią w swoich rękach 80 proc. rynku. Nasza firma dzięki przejęciom może w dwa-trzy lata powiększyć przychody o 120- -130 proc. — ocenia Marek Piątkowski, prezes Mispolu.
Teraz spółka rozmawia z kilkoma firmami, które chce wchłonąć. Dopięcie pierwszych transakcji obiecuje na przełomie roku.
Pola Mispolowi nie zamierza oddawać Pamapol, lider dań gotowych. Spółka, której pakiet kontrolny należy do rodziny Szataniaków, także rozmawia o przejęciu z kilkoma firmami spożywczymi.
— Jedna z nich ma obroty dużo powyżej 100 mln zł. Jej przejęcie uzupełniłoby naszą ofertę i zwiększyło sprzedaż o 100 proc. — mówi Paweł Szataniak, prezes Pamapolu.
Tegoroczny debiutant chce w trzy-cztery lata stworzyć grupę producentów żywności o przychodach 500 mln zł. To ambitne zadanie — w pierwszym półroczu sprzedaż Pamapolu wyniosła 77,1 mln zł.
Miliard na celowniku
O akwizycjach myślą też przedstawiciele branży mięsnej. Niedawno PKM Duda zrealizował zapowiadany od dawna zakup fermy trzody na Ukrainie — Świniokompleksu Zoria. Teraz negocjuje kolejne zakupy. Z zarządu spółki dochodzą głosy, że jeszcze w tym roku dojdzie do dwóch akwizycji.
Kierunek wydaje się słuszny — wyniki wielkopolskiej spółki potwierdzają, że przejęcia okazały się dobrym sposobem budowy mięsnego koncernu. Jeszcze w 2004 r. przychody Dudy nieznacznie przekraczały 500 mln zł, a w tym roku mogą być wyższe od 1 mld zł.
Do gry na rynku przetworów mięsnych chce włączyć się też Beef-San wspólnie z grupą AJPI, składającą się z siedmiu podmiotów z branży mięsnej. Jej właścicielem jest Lucjan Pilśniak, zainteresowany objęciem nowej emisji spółki z GPW.
— Konsolidacja będzie przebiegała w trzech kierunkach. Jeszcze w tym roku chcemy rozpocząć przejmowanie dobrych zakładów mięsnych o znaczeniu lokalnym. Do końca 2006 r. opracujemy model konsolidacji mięsnego rynku hurtowego. W 2008 r. zamierzamy kupić ubojnię indyków — wylicza Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu.
Na horyzoncie pisklęta
Równie żywo zakupami interesuje się Hoop, producent napojów.
— Rozmawiamy z kilkoma firmami. Problemy sprawia sfinansowanie tych przedsięwzięć. Niewykluczone, że zdecydujemy się na emisję obligacji — mówi Marek Jutkiewicz, wiceprezes Hoopa.
Nie czekając na nią, spółka kupiła już producenta soków Paola (70 mln zł przychodów rocznie). Na celowniku jest też upadła Hellena.
Konsolidacja, ale nie za wszelką cenę — tak do przejęć podchodzi Indykpol, potentat rynku drobiu.
— Z myślą o produkcji na Ukrainie rozważaliśmy zakup dużego zakładu dostarczającego pisklęta. Myśleliśmy też o nabyciu dużej firmy dystrybucyjnej. Ale na razie to tylko etap obserwacji — mówi Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu.