Od niedawna mamy świadomość potrzeby niszczenia danych
Niszczarki to zaledwie wycinek rynku IT. Niestety trudno jednoznacznie określić, jak duży. Szacunki są bardzo rozbieżne, ale wartość sprzedaży rośnie.
Perspektywy rozwoju rynku urządzeń do niszczenia dokumentów dla producentów niszczarek są obiecujące.
— Wśród przedsiębiorców wzrasta świadomość ustawowego obowiązku ochrony danych oraz zagrożeń, jakie niesie niefrasobliwe dysponowanie informacjami zawartymi w dokumentach. Wzrastająca produkcja papierowych dokumentów zwiększać też będzie potrzebę ich niszczenia — zauważa Jarosław Wensker z firmy ACCO Polska.
Zdaniem Jarosława Szczęsnego, specjalisty ds. produktów w firmie Arcus, w Polsce sprzedaż roczna niszczarek to kilkaset tysięcy urządzeń. Wartość rynku to 4-5 mln zł. Zupełnie inaczej szacuje wartość polskiego rynku Jarosław Wensker — na około 35-45 mln zł rocznie i 70-80 tys. urządzeń.
Liderem rynku jest firma Fellowes (blisko 50-procent). Kolejne 40 proc. rynku dzielą między siebie firma ACCO z marką Rexel, Argo z markami Kobra i Wallner oraz Opus z markami Opus i Ideal. Pozostałe około 10 proc. należy do firm HSM, EBA i Dahle.
— Odbiorców można podzielić na trzy kategorie: gospodarstwa domowe i małe biura, które wymagają niewielkich urządzeń do zniszczenia dokumentów od czasu do czasu, średnie firmy, gdzie niszczarka pracuje dość często, oraz duże przedsiębiorstwa, które używają niszczarek niemal przemysłowo — informuje Dariusz Wilk, dyrektor marketingu Fellowes Polska.
Domowa niszczarka
Rynek użytkowników biurowych nie jest w pełni nasycony, ponadto w Polsce niezagospodarowany jest jeszcze cały rynek urządzeń do zastosowań domowych.
— Rynek niszczarek gwałtownie rozwijał się przez minione trzy lata. Rosła wtedy świadomość społeczeństwa co do znaczenia ochrony danych osobowych. Dzięki różnego rodzaju akcjom udało się doprowadzić do tego, że w Polsce 43 proc. społeczeństwa zdaje sobie sprawę z tego, jak ważna jest ochrona danych osobowych — to najwyższy wskaźnik w Unii Europejskiej. Obecnie przewidujemy, że rynek polski nie będzie się już tak dynamicznie rozwijał. Przyczyna jest prosta — większość biur ma już niszczarki do dokumentów i regularnie ich używa. Dlatego wzrost będzie efektem wymiany urządzeń na nowsze oraz zakupów do domów, a nie do firm — zauważa Dariusz Wilk.
Komfortowo
Wszystkie zmiany technologiczne zmierzają zawsze w kierunku zwiększenia komfortu użytkownika. Tak ma być i w przypadku niszczarek.
— Pierwszym krokiem będzie zapewne „wyciszenie” pracy urządzeń. Hałas sprzętu staje się szczególnie uciążliwy w lokalach typu open space. Najgłośniejsze są zazwyczaj właśnie niszczarki. Dla producentów coraz istotniejsze stają się również względy ekologiczne. Poszukują rozwiązań, które mają ograniczyć zużycie prądu — przekonuje Jarosław Szczęsny.
— Najszybciej będzie się rozwijała kategoria niszczarek personalnych oraz tych przeznaczonych dla małych biur — użytkownicy cenią wygodę i chcą mieć urządzenie w zasięgu ręki. Dlatego niszczarki stają się coraz bardziej uniwersalne — oprócz funkcji niszczenia dokumentów papierowych, producenci wyposażają sprzęt w możliwość utylizacji nośników informacji — płyt CD i DVD oraz kart kredytowych — dodaje Jarosław Wensker.
Dariusz Wilk przewiduje natomiast, że rozwój będzie przebiegał bardziej w kierunku wzornictwa i wyglądu urządzeń, a mniej funkcjonalności.
— Kolejne urządzenia wchodzące na rynek mogą być jeszcze bardziej „inteligentne”, tzn. mieć więcej elektronicznych mechanizmów bezpieczeństwa. Jednak przede wszystkim urządzenia będą ładniejsze. Niszczarka obecnie kojarzy się z pudłem stojącym w biurze i mało pasującym do otoczenia — w przyszłości będzie eleganckim dopełnieniem biurowego wnętrza — twierdzi Dariusz Wilk.
Poziomy niszczenia dokumentów
Norma DIN oznacza szerokość pasków mniejszą niż:
DIN 1 12 mm
DIN 2 6mm
DIN 3 i 4 2mm
DIN 5 0,8mm
Z dokumentami jak z jajkiem
Andrzej Nentwig
Kancelaria WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr
Polskie prawo nie ułatwia życia przedsiębiorcom, nakazując im przechowywać określone dokumenty przez co najmniej kilka, a nieraz nawet i kilkadziesiąt lat. Prawdziwą „perełką” w dziedzinie archiwizowania dokumentów przez przedsiębiorców jest obowiązkowy 50-letni termin przechowywania tzw. dokumentów płacowych, czyli list płac, kart wynagrodzeń lub innych dowodów, na podstawie których ustalana jest podstawa wymiaru emerytury lub renty dla pracowników zatrudnionych u przedsiębiorcy. Taki przymus wiąże się przecież nie tylko z uciążliwościami natury technicznej (chociażby znalezieniem odpowiedniego miejsca), lecz także z dodatkowymi kosztami po stronie przedsiębiorców. Trzeba pamiętać, że w niektórych przypadkach zniszczenie lub choćby próba zniszczenia dokumentów może spowodować nałożenie kar pieniężnych (np. przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów), a nawet prowadzić do odpowiedzialności karnej.
Marcin
Złoch
