Rozgrywka trwa

Kamil Zatoński
opublikowano: 2005-02-16 00:00

Nikłe są szanse na to, że projekt podwyższenia składek na ZUS dla części firm upadnie już w pierwszym czytaniu. Decyzja dziś lub jutro.

Pierwsze czytanie rządowego projektu zmian w ustawie o ubezpieczeniach społecznych, który zakłada podwyżkę składek na ZUS dla najlepiej zarabiających przedsiębiorców, zakończyło się zgłoszeniem przez Platformę Obywatelską (PO) wniosku o odrzucenie aktu już na wstępnym etapie legislacyjnym. Problem w tym, że PO nie ma sojuszników, więc zaplanowane na dziś lub jutro głosowania zakończą się skierowaniem projektu do prac w komisji.

Wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka, pomysłodawczyni zmian, powtórzyła, że nie dotkną one 70 proc. przedsiębiorców, a dla reszty — uwzględniając różnice w dochodach — stanowić będą obciążenie „i tak nieproporcjonalne do obciążeń, jakie spoczywają na pracownikach”.

— To niedopuszczalne, aby na przyszłe emerytury i renty bogatych przedsiębiorców składali się najgorzej zarabiający — stwierdziła Izabela Jaruga-Nowacka.

Skrytykowała także organizacje pracodawców, których przedstawiciele negatywnie odnosili się do proponowanych zmian.

— Pracodawcy chcą, aby rząd przestał się troszczyć o ich bezpieczeństwo socjalne. Nie dopuścimy do tego — dodała wicepremier.

Spotkało się to z ciętą ripostą Zbigniewa Chlebowskiego, posła PO.

— Rząd nie przestaje gnębić przedsiębiorców. Nowa wersja projektu (w listopadzie Sejm odrzucił poprzednią — przyp. red.) jest co prawda złagodzona, ale co do swej istoty jest tak samo zła. Jedynym dobrym rozwiązaniem jest pomysł płacenia przez nowe firmy połowy wysokości składki przez pierwsze dwa lata działalności — twierdzi poseł PO.

I właśnie tę część zmian chce poprzeć m.in. Prawo i Sprawiedliwość. Dzięki temu projekt nie trafi od razu do kosza.