Nawet wyskakując gdzieś na krótki wypoczynek decydenci rzucają medialną wypowiedź lub wywiad, które potem żyją swoim życiem. Na przykład najwyższy władca Jarosław Kaczyński, obecnie bez przydziału rządowego, wydał rozkaz zmiany polityki PiS wobec ogólnie pojmowanej Unii Europejskiej. Nie wiadomo, na czym konkretnie miałoby to polegać, w każdym razie „dalej nie możemy się cofać”. Prezes nie podał, na których odcinkach i jak daleko wycofaliśmy się dotychczas.
Wgryzienie się w ogólniki i odcedzenie ich z ideologii prowadzi do wniosku, że znowu chodzi prozaicznie o pieniądze. Pamiętamy billboardy z wiosny 2021 r., które obiegły kraj z uderzającą po oczach kwotą 770 mld zł zdobytych przez władców dla Polaków. Była to gigantyczna manipulacja arytmetyczna, ponieważ operowała wielkościami brutto, bez odliczenia coraz większej polskiej składki do UE. Poza tym stopiła dwa różne źródła – standardowe wieloletnie ramy finansowe (WRF) 2021-27 oraz pocovidowy jednorazowy Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO). Pieniądze z obu źródeł mają poślizg, chociaż innego typu. KPO obłożony został przez Komisję Europejską (KE) tzw. kamieniami milowymi, uzależniającymi wypłatę od rzeczywistego wdrożenia zmian w polskich ustawach sądowych. Już 2 czerwca podczas wizyty przewodniczącej Ursuli von der Leyen oraz wspólnej z prezydentem i premierem konferencji prasowej było oczywistością, że polityczne zielone światło z KE należy potraktować zaledwie jako promesę przyszłej wypłaty. Pierwsza transza pieniędzy finansujących KPO możliwa jest z powodów czysto proceduralnych najwcześniej jesienią. Notabene premier Mateusz Morawiecki później jeszcze przesunął ten horyzont do końca roku.
Umowa dotycząca zwyczajnych pieniędzy z WRF 2021-27 wynegocjowana została dopiero 30 czerwca. Podczas wizyty w Warszawie oznajmiła to Elisa Ferreira, komisarz UE ds. spójności i polityki regionalnej, wspólnie z Mateuszem Morawieckim. WRF zostały zatwierdzone przez 27 państw na pamiętnym szczycie Rady Europejskiej w grudniu 2020 r. i stały się elementem wspólnotowego dorobku prawnego. W praktyce jednak unijne rozliczenia, zwłaszcza polityki spójności, niestety realizowane są z poślizgiem w kalendarzowym trybie N+2. To ogromna ułomność, ale UE już się do niej przyzwyczaiła. W każdym razie dla Polski bardzo ważną pozycją WRF 2021-27 jest Fundusz Sprawiedliwej Transformacji wspierający przemiany regionów wydobywania paliw kopalnych.
Oba źródła pieniędzy zostały przez Jarosława Kaczyńskiego rozróżnione. Betonując stanowisko w sprawie praworządności prezes PiS puścił sygnał, że KPO byłby gotów nawet… całkowicie poświęcić. Przy okazji urządził także wycieczkę w kierunku Andrzeja Dudy, wypominając prezydentowi zawetowanie w 2017 r. pierwszej wersji ustaw sądowych. Bez jakichkolwiek realnych podstaw prezes zarysował jednak również zagrożenie blokowaniem przez aparat KE korzystania przez Polskę ze standardowych pieniędzy z WRF, rozpisywanych na siedem budżetów rocznych. To rekordowy absurd, dający się wytłumaczyć tylko upałami.

