Rozmawiają o 400 mln zł

Mariusz Zielke
opublikowano: 2003-10-10 00:00

Dziś PZU rozpoczyna z Prokomem i CSC kolejną turę negocjacji umowy na system informatyczny.

W ferworze walki o CEPiK (ewidencję pojazdów) ucichła nieco sprawa informatyzacji PZU, największego polskiego ubezpieczyciela. A właśnie dziś mają ruszyć negocjacje o ostatecznym kształcie umowy na nowy system dla towarzystwa. PZU dało w sierpniu wyłączność konsorcjum amerykańskiego CSC i Prokomu. Wstępna oferta tych firm była wyceniona na blisko 400 mln zł. Początkowo PZU szacowało, że umowa powinna zostać podpisana we wrześniu.

Negocjacje w końcu sierpnia zostały odłożone o kilka tygodni. Dopiero teraz ruszają ponownie.

— To potężna umowa i nie można jej podpisać od ręki. Dobrze będzie, jeśli firmy zdołają się porozumieć do grudnia — powiedział nasz informator.

A uzgodnień wymaga jeszcze wiele spraw, bo chodzi o połączenie jednolitym, centralnym systemem części majątkowej i życiowej. W trakcie negocjacji mają zostać określone wszystkie terminy prac, płatności, gwarancje, a przede wszystkim wielkość zespołu wdrożeniowego. I od tego zależy ostateczna cena kontraktu.

— Jeżeli PZU zażyczy sobie większą liczbę konsultantów niż to zakładało konsorcjum, to będzie musiało zapłacić więcej. Ważne jest też to, jaka część zespołu wdrożeniowego będzie oddelegowana z Prokomu, a jaka z CSC. Ci drudzy będą znacznie drożsi — mówi konsultant znanej firmy.

Według niego, suma 400 mln zł, której zażądało konsorcjum, może się znacząco zmienić.

— Konsorcjum zapewne założyło w ofercie minimalny wysiłek dla wykonania projektu zgodnie z wymaganiami klienta, więc raczej nie będzie mogło obniżyć ceny — uważa nasz rozmówca.

Prokom od początku był uważany za faworyta przetargu w PZU, gdyż od kilku lat utrzymuje w towarzystwie stary system. Umowa na serwis została ponadto w ubiegłym roku przedłużona. Prokom może ponadto liczyć na pośrednictwo w zamówieniach sprzętowych. W sumie koszt informatyzacji PZU może nawet sięgnąć 1,5 mld zł.