Różne miary unijnego ubóstwa

Janusz Lewandowski
opublikowano: 2005-04-29 00:00

Bieda i bogactwo mogą być realne lub statystyczne. 18 regionów Europy, zamieszkanych przez blisko 20 milionów ludzi, uważających się dotąd za ubogie i godne unijnego wsparcia — doznało nagle statystycznego wzrostu zamożności. Na mapie Unii Europejskiej pojawiło się bowiem Lubelskie i Podlasie. Nasza bieda ustaliła nową miarę biedy. W Hiszpanii, Grecji i Portugalii ujawniły się regiony — ofiary „efektu statystycznego”, wypychane przez nowych mieszkańców Unii z funduszy strukturalnych.

Przekonaliśmy się niedawno, że taka sama niespodzianka może spotkać Polaków, Węgrów i Słowaków. Jej autorzy kryją się w Luksemburgu, sprawującym w tym półroczu prezydencję w Unii Europejskiej. Poszukiwanie oszczędności w budżecie na lata 2007-13 zrodziło nowy patent. Miarą unijnego ubóstwa powinny być kraje kandydackie: Bułgaria i Rumunia. I tylko te dwa kraje mogą być nasycone pomocą regionalną do poziomu 4 proc. dochodu narodowego, który to limit obowiązuje od roku 1999. Wszystkie inne kraje, jako bogatsze, miałyby obniżony próg pomocy. W taki oto sposób, z dnia na dzień, Polska stała się relatywnie zamożnym krajem! Dostałaby mniej, o jakieś 10-12 mld euro. Pomysł o tyle zabawny, że w świetle nowego kryterium ubóstwa, Unia 25 krajów jest zbiorem pustym! Czeka na Bułgarów i Rumunów, czyli rok 2007! Byłby to rekord pomysłowości w zakresie budżetowego skąpstwa. Ale nie przejdzie — na szczęście...