Ministerstwo Infrastruktury liczy na deszcz pieniędzy z Brukseli
Zakup piętrowych wagonów i rewitalizacja kolejowych linii trafią
na unijną listę.
Kolejarze zaciekle walczą o unijne fundusze. Jeszcze niedawno byli wielkimi przegranymi, a ich projekty inwestycyjne skreślano z listy programu Infrastruktura i Środowisko. Teraz ma być inaczej. Resort rozwoju regionalnego przygotowuje weryfikację listy zadań. Wkrótce na niej mogą pojawić się nowe zadania kolejowe. Przewoźnicy i nadzorujące je Ministerstwo Infrastruktury szykują worek pomysłów.
— PKP Intercity zgłosiło dwa projekty. Pierwszy dotyczy modernizacji wagonów w pociągach Tanich Linii Kolejowych jeżdżących w relacjach dalekobieżnych np. na trasie Przemyśl — Szczecin. Drugi projekt to zakup wagonów piętrowych — mówi Andrzej Massel, wiceminister infrastruktury.
Będą jeździły na trasie Warszawa — Łódź.
— W poprzedniej perspektywie unijnej do obsługi tej linii zostały zakupione elektryczne zespoły trakcyjne, ale nie sprawdziły się. Okazały się za ciasne. Trasą jeździ tak wielu pasażerów, że zakup nowego taboru jest konieczny — dodaje wiceminister.
Dworce i tory
Na tym nie koniec. Modernizację dworców zapowiadał Jacek Prześluga, szef należącej do PKP spółki Dworzec Polski.
— Pojawią się nowe plany inwestycyjne w tym zakresie. Myślimy na przykład o modernizacji dworca w Bydgoszczy — mówi Andrzej Massel.
Będą też nowe inwestycje w tory. Wiceminister informuje, że rozważana jest budowa krakowskiego łącznika, dzięki któremu pociągi jeżdżące z Krakowa do Oświęcimia i Zakopanego nie będą musiały w Krakowie Płaszowie przetaczać lokomotyw, by zmienić kierunek jazdy.
Resort stawia na rewitalizację linii kolejowych, czyli przywrócenie im parametrów technicznych.
— Na liście rezerwowej jest projekt modernizacji linii Wrocław — Zielona Góra — Szczecin. Chcemy zrezygnować z bardzo kosztownej modernizacji i zdecydować się na jej rewitalizację oraz przenieść projekt z listy rezerwowej na główną. Dzięki temu przewoźnicy towarowi, którzy dziś osiągają prędkość sięgającą czasami ledwo 40 km/h, pojadą 100 km/h — podkreśla wiceminister.
Czy wszystkie propozycje resortu i przewoźników zostaną zaakceptowane przez resort rozwoju regionalnego?
— Weryfikacja listy zakończy się w lipcu i wówczas podejmiemy decyzję. Nie znam jeszcze szczegółów dotyczących projektów kolejowych, więc trudno mi wyrokować, czy wszystkie zaakceptujemy —mówi Adam Ździebło, wiceminister rozwoju regionalnego.
Resort ponagla firmy kolejowe, by przyśpieszyły realizację i wykorzystanie funduszy unijnych już zapisanych na unijnej liście.
Według danych Centrum Unijnych Projektów Transportowych, do maja podpisano umowy na rozwój transportu kolejowego warte 8,45 mld zł (w tym wkład unijny 5,9 mld zł), co stanowi zaledwie 31 proc. dostępnej puli i jest jednym z najgorszych wyników w wykorzystaniu unijnych funduszy. Do końca roku wskaźnik ma się jednak zwiększyć do blisko 75 proc.
Drogę do szybszego wykorzystania unijnej puli otwiera kolejarzom przyjęcie przez rząd projektu pakietu ustaw kolejowych. Dzięki temu PKP PLK mogą zaciągnąć 800 mln EUR kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym, więc będą miały fundusze na wkład własny do realizacji unijnych zadań. Bez kredytu cały unijny program kolejowy na lata 2007-13 trafiłby do kosza. Decyzja rządu zwiększa szanse jego wykonania, a Andrzej Massel już zabiega o fundusze z nowego unijnego budżetu — na 2014-20.
Kolejowa rewitalizacja
— Komisja Europejska przywiązuje dużą wagę do inwestycji w transport przyjazny środowisku, a taki właśnie jest kolejowy. Dlatego mamy nadzieję, że w nadchodzącej perspektywie koleje otrzymają więcej funduszy niż w obecnej — uważa Andrzej Massel.
Teraz mają do dyspozycji około 5 mld EUR z programu Infrastruktura i Środowisko. Pieniądze idą przede wszystkim na inwestycje związane z modernizacją głównych ciągów komunikacyjnych.
— W przyszłej perspektywie większy nacisk położymy na rewitalizację. Projekty związane z modernizacją są potrzebne, ale bardzo czasochłonne, bo wiele problemów nastręcza przygotowanie decyzji środowiskowych i lokalizacyjnych. W przypadku modernizacji linii Warszawa — Gdańsk pierwsze analizy wykonano w 2001 r., studium wykonalności było w 2004 r., pierwszą łopatę wbito w 2007 r., a realizacja zakończy się w 2014 r. — wylicza Andrzej Massel.
Rewitalizacja to nie wszystko. Na liście znajdą się też Koleje dużych prędkości, czyli budowa linii między Warszawą, Wrocławiem i Poznaniem, po której pociągi mają jeździć z prędkością 300-350 km/h.
0,55
mld zł Tyle do końca 2010 r. wydała PKP PLK na inwestycje z programu Infrastruktura i Środowisko...
20,75
mld zł ...tyle w sumie ma
do wydania na lata 2011-14...
0,3
mld zł ...a tyle zostanie na 2015 r.
okiem eksperta
Rewitalizacje (nie)mile widziane
Michał Beim, ekspert ds. transportu z Instytutu Sobieskiego
Komisja Europejska może nie zgodzić się na przesunięcie funduszy z kolei na drogi, a jest zbyt późno, by wprowadzać duże kolejowe projekty modernizacyjne i zagospodarować pieniądze, jeśli jednak pozostaną na kolei.
Właściwie w grę wchodzą jedynie projekty taborowe czy rewitalizacje sieci. Sęk w tym, że Komisja Europejska niechętnie finansuje inwestycje rewitalizacyjne. Jeśli tym razem spojrzy na nie przychylniej, nie znaczy to, że w kolejnej perspektywie będzie równie chętnie takie zadania finansować. Komisja wychodzi z założenia, że z jej funduszy należy finansować inwestycje wprowadzające nową jakość, a zadania rewitalizacyjne, choć bardzo ważne, są jedynie projektami odtworzeniowymi.
Piłka po stronie Brukseli
Przewoźnicy kolejowi liczą, że proponując wiele nowych inwestycji zachowają 4,8 mld zł unijnych funduszy, które rząd chce przesunąć z kolei na drogi.
— Rząd podjął decyzję w grudniu ubiegłego roku. Później pojawiły się reakcje pokazujące negatywne stanowisko do tej kwestii Komisji i Parlamentu Europejskiego. Nie będę przesądzał, jak ostatecznie do sprawy ustosunkuje się Komisja Europejska. Moim zadaniem jest nadzorowanie, by jak najwięcej funduszy unijnych zostało wykorzystanych — podkreśla Andrzej Massel, wiceminister infrastruktury.