Budynki odpowiadają za zużycie 40 proc. energii w UE, ale wspólnota dąży do jego minimalizacji. Zgodnie z dyrektywą 2010/31/UE wszystkie nowe budynki we wspólnocie po 2020 r. mają mieć niemal zerowe zużycie energii, a obiekty publiczne powinny uwzględniać wytyczne unijne już od 2018 r. Na tle UE Polska może nie prezentuje się najlepiej, ale w porównaniu do innych państw Europy Środkowej i Wschodniej wypada całkiem nieźle.
![BIURA SIĘ ZIELENIĄ: W naszej współpracy z inwestorami, szczególnie w sektorze budynków biurowych, widzimy, że polski rynek jest coraz bardziej świadomy potrzeb najemców, dlatego doskonale spełnia standardy europejskie i nie odstaje już od krajów zachodnich, takich jak Niemcy czy Francja — mówi Jan Cieśla, odpowiadający za certyfikacje oraz zrównoważone projektowanie w Buro Happold. [FOT. ARC] BIURA SIĘ ZIELENIĄ: W naszej współpracy z inwestorami, szczególnie w sektorze budynków biurowych, widzimy, że polski rynek jest coraz bardziej świadomy potrzeb najemców, dlatego doskonale spełnia standardy europejskie i nie odstaje już od krajów zachodnich, takich jak Niemcy czy Francja — mówi Jan Cieśla, odpowiadający za certyfikacje oraz zrównoważone projektowanie w Buro Happold. [FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/ff2c4b53-37b6-4e64-901c-2de62e946175/0656ab20-0b8e-54d3-a501-609833cc37e9_w_830.jpg)
Komercyjne sobie radzą
Według danych JLL, z 1,75 mln mkw. powierzchni biurowej z certyfikatem w Europie Środkowej i Wschodniej 730 tys. (około 40 proc.) przypada na Polskę.
— Wiele polskich inwestycji przymierzających się do certyfikacji w systemie BREEAM nie zostało jeszcze zarejestrowanych jako ubiegające się o to świadectwo. Dlatego można przyjąć, że ostateczna powierzchnia, która jest w trakcie certyfikacji, jest większa — zaznacza Regina Gul, starszy projekt menedżer w dziale zarządzania projektami JLL.
Dotychczas certyfikat BREEAM został przyznany 79 obiektom biurowym i handlowym.
— Zdecydowanie mniej, bo tylko 17 budynków dostało atest LEED, ale już 78 kolejnych stara się o to odznaczenie — mówi Jan Cieśla, odpowiadający za certyfikacje oraz zrównoważone projektowanie w Buro Happold.
Uwzględnienie zielonych rozwiązań już na etapie projektowania pozwala uzyskać certyfikat LEED na poziomie Gold bez ponoszenia dodatkowych kosztów w trakcie budowy. Osiągnięcie natomiast najwyższego poziomu LEED Platinum wiąże się z nieco wyższymi kosztami, kształtującymi się w granicach dodatkowych 3 proc., które jednak szybko zwracają się podczas eksploatacji obiektu. A jakie są efekty?
— Najbardziej wydajne innowacyjne technologie zastosowane w naszych inwestycjach pozwalają zmniejszyć zużycie energii nawet o 40-50 proc. oraz wody o około 40 proc. Zielone technologie znacznie podnoszą także jakość środowiska wewnętrznego w budynku. Zapewnienie odpowiedniego oświetlenia, optymalnej temperatury oraz większej ilości świeżego powietrza znacząco podnosi komfort korzystania z biurowca. Może się to przełożyć na wzrost produktywności pracowników o 5-15 proc. — mówi Jakub Zagórski, menedżer ds. zrównoważonego rozwoju Skanska Commercial Development Europe.
Mieszkania w tyle
Zdecydowanie gorzej wypadają w Polsce budynki mieszkalne, zwłaszcza jednorodzinne, które należą do najbardziej energochłonnych w UE. Według danych firmy Home Broker jedno na dwadzieścia mieszkań nie ma podstawowych rozwiązań, które mogłyby obniżyć koszty ich utrzymania. Wartość strat związanych z nadmiernym zużyciem ciepła przy ogrzewaniu mieszkań sięga około 10 mld zł rocznie.
Zapotrzebowanie na energię pierwotną dla budynku jednorodzinnego jest w Polsce o 30 proc. większe niż w Szwecji, a dla budynku wielorodzinnego o 25 proc., mimo znacznie łagodniejszego klimatu. Warto jednak zaznaczyć, że wiele opracowań dotyczących problemu energochłonności porównuje Polskę do Danii czy Niemiec. Tymczasem z badań wynika, że klimat w naszym kraju znacznie bliższy jest Austrii czy Norwegii niż np. naszym zachodnim sąsiadom. O czynniku tym powinniśmy pamiętać przy ustalaniu nowych norm. Z jednej strony wdrażanie energooszczędnych rozwiązań przyniesie u nas z pewnością wiele korzyści, z drugiej jednak — może być trudniejsze i znacznie bardziej kosztowne niż w większości krajów Europy.
Pierwsze oznaki wzrostu świadomości zarządców nieruchomości mieszkaniowych już widać. Coraz większym zainteresowaniem spółdzielni mieszkaniowych cieszą się np. rozwiązania pozwalające monitorować zużycie energii w całym budynku i w poszczególnych lokalach. Jak podaje firma Techem, dostarczająca rozwiązania do zarządzania energią, w I kwartale 2014 sprzedaż ich platformy Techem Smart System stanowiła 85 proc. w stosunku do całego 2013 r.
— Od początku 2014 r. odbiorcy skorzystali ponadto z ponad 100 dodatkowych systemów oszczędzania energii Adapterm, które ograniczają koszty ciepła nawet o kilkanaście procent rocznie — podaje Wojciech Grela, dyrektor oddziału spółki Techem w Krakowie.
Systemy do monitoringu i oszczędzania energii mogą być wykorzystywane przez te spółdzielnie mieszkaniowe, które rozliczają energię cieplną według rzeczywistego zużycia (podzielniki, ciepłomierze, wodomierze). Obecnie w taki sposób rozlicza się mniej niż połowę wszystkich budynków wielorodzinnych w Polsce, jednak już wkrótce zacznie się to zmieniać. Wymusi to unijna dyrektywa w sprawie efektywności energetycznej (EED — Energy Efficiency Directive), według której do końca 2016 r. wszystkie budynki z wieloma lokalami w krajach Wspólnoty będą musiały rejestrować i rozliczać koszty ogrzewania według rzeczywistego zużycia.