Rada Polityki Pieniężnej obniżyła wszystkie podstawowe stopy procentowe o 100 punktów bazowych. Tym samym interwencyjna stopa banku centralnego spadła już po raz czwarty w tym roku, osiągając 14,5 proc. Rada podtrzymała neutralne nastawienie w polityce pieniężnej i ustaliła przyszłoroczny cel inflacyjny na 5 proc. (w lipcu inflacji spadła do 5,2 proc.).
Uzasadnienie decyzji polskich władz monetarnych poznamy na konferencji prasowej o godz. 17.00. Warszawska giełda opóźnionym wzrostem zareagowała na te informacja, a na międzybankowym rynku walutowym nieznacznie umocnił się złoty.
Po obniżce minimalna stopa 28-dniowych operacji otwartego rynku wynosi 14,5 proc., stopa redyskontowa weksli 17,0 proc., a stopa lombardowa do 18,5 proc. Decyzja ta jest zgodna z oczekiwaniami większości analityków, chociaż spora ich część może być zaskoczona. Przy obecnych problemach budżetowych wydawało się, że RPP pozostanie nieugięta. Brak cięcia był jedynym rozsądnym rozwiązaniem dla Janusza Jankowiaka, ekonomisty BRE Banku.
- Jest to decyzja zdumiewająca. Świadczy o tym, że komunikacja RPP z rynkami finansowymi będzie jeszcze trudniejsza. Rynki otrzymują sygnał, że RPP podziela poglądy tych, którzy uważają, że minister Bauc przesadził w ocenie problemów i budżetu - powiedział dla PAP.
Rozczarowana decyzją Rady nie może być natomiast Iwona Pugacewicz-Kowalska z Pekao S.A., która oczekiwała cięcia właśnie o 100 punktów bazowych.
- RPP powinna skoncentrować się na fundamentalnych źródłach gospodarczych, a te wskazują na potrzebę korekty stóp w dół. Sprawy budżetu na przyszły rok powinny teraz zejść na dalszy plan. Ostatecznej wersji budżetu nie poznamy do końca września. Kolejny rząd i tak ją zmieni lub co najmniej wprowadzi autopoprawki - tłumaczy ekonomistka.
Zadowolony jest z pewnością także polski rząd. Jeszcze dzisiaj rano wicepremier Janusz Steinhoff chciał redukcji przynajmniej o 100 punktów.
- Myślę, że zaistniały wszystkie przyczyny, które uzasadniają taką właśnie decyzję (...) inflacja spadnie poniżej tego poziomu, który został zaprojektowany w ustawie budżetowej. Mam też świadomość szkodliwości dla polskiej gospodarki tych naprawdę dużych stóp procentowych – stwierdził w wywiadzie dla publicznego radia.
Na decyzję RPP mogła wpłynąć wczorajsza decyzja RM, która ograniczyła projektowany deficyt budżetu na 2002r, do maksymalnie 40 mld zł. Przypomnijmy jednak, że w komunikacie po lipcowym posiedzeniu RPP wypowiadała się w zupełnie innym tonie:
„Utrzymują się zagrożenia związane z sytuacją w sektorze finansów publicznych. Wynikają one z niepewności co do nowelizacji budżetu na 2001 r. oraz kształtu ustawy budżetowej na rok 2002. Tylko podjęcie zdecydowanych działań w kierunku naprawy finansów publicznych (zwłaszcza redukcja wydatków) umożliwi ograniczenie deficytu budżetowego, co jest z kolei niezbędne dla umacniania makroekonomicznych podstaw rozwoju polskiej gospodarki.”
Dodajmy, że Jarosław Bauc, minister finansów, dramatyczny obraz finansów publicznych przedstawił dopiero po tym posiedzeniu.
Więcej opinii analityków poznasz tutaj.
ONO