RPP MUSI BRONIĆ WIARYGODNOŚCI...

Paweł Zielewski
opublikowano: 2000-08-30 00:00

RPP MUSI BRONIĆ WIARYGODNOŚCI...

Rynek obawia się podwyżki stóp, ale rozumie konieczność jej wprowadzenia

DOŚĆ OSTRZEGANIA: Rada Polityki Pieniężnej ma twardy orzech do zgryzienia. Z jednej strony jej decyzje mogą zahamować wzrost gospodarczy. Z drugiej strony na szali leży wiarygodność i skuteczność działań RPP. Członkowie rady muszą dziś rozstrzygnąć, co jest dla nich priorytetem. Rynek jest przekonany, że celu inflacyjnego na rok 2000 i tak nie uda się już obronić. fot. G. Kawecki

Wiara rynku, że Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych NBP, słabnie. Analitycy przekonują, że RPP bardzo poważnie rozważy negatywne dla gospodarki skutki podwyżki, mniej zdecydowanie broniąc — i tak już nie do obrony — cel inflacyjny na rok 2000.

ZDANIEM większości obserwatorów podwyżka stóp mniejsza niż 150 punktów nie wywoła żadnych groźniejszych konsekwencji dla gospodarki. Gorzej, jeśli RPP zdecyduje się na podniesienie stóp powyżej 200 punktów bazowych. Wówczas banki zostaną zmuszone do szybkiej reakcji, czyli radykalnego podniesienia cen kredytów.

ANALITYCY przypuszczają, że podniesienie stóp o 100 punktów bazowych spowoduje lekkie umocnienie się złotego, jednak reakcja naszej waluty będzie jedynie chwilowa. Tak czy inaczej, jakakolwiek reakcja Rady Polityki Pieniężnej odbije się na sytuacji na rynku. Pytanie tylko — na jak wielkie ryzyko RPP jest przygotowana.

PANUJE również opinia, że RPP nie ma innego wyjścia, jak tylko podnieść stopy. Z prostego powodu — cel inflacyjny jest już nie do obrony. Nawet radykalny ruch rady nie gwarantuje jego realizacji. Z drugiej strony, nieosiągnięcie celu inflacyjnego nastąpiłoby już trzeci rok z rzędu. W opinii rynku, dla RPP jest to swego rodzaju kompromitacja. Dlatego też już tylko z powodu ochrony wiarygodności rady podwyżka jest konieczna.

DOTYCHCZASOWE działania RPP przypominały bardziej grożenie palcem. Rada dawała rynkowi wyraźne sygnały ostrzegawcze. Lipcowa inflacja — mimo późniejszych bardziej optymistycznych doniesień — może stanowić dodatkowy impuls do ostrzejszej reakcji rady.

ZDANIEM analityków, podniesienie stóp procentowych co najmniej o 200 pkt bazowych wpłynie korzystnie na obniżenie inflacji, ale dopiero w przyszłym roku. Podwyżkę o przynajmniej 200 punktów rynek odczytałby jako ulgę, że jest to ostatnia podwyżka w tym roku, co zaowocowałoby wzmocnieniem złotego.

OBECNIE, po podwyżce w lutym, stopa interwencyjna NBP wynosi 17,5 proc., stopa redyskontowa —20 proc., a stopa lombardowa —21,5 proc. Już jutro sytuacja może się zmienić.