RPP nie obcięła stóp i czeka na ruch rządu

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2001-09-27 00:00

RPP nie obcięła stóp i czeka na ruch rządu

Wbrew nadziejom analityków, ale zgodnie z oczekiwaniami rynku, Rada Polityki Pieniężnej nie zdecydowała się na redukcję stóp procentowych.

Jak podano w komunikacie po posiedzeniu RPP, na jej decyzję wpłynęła w dużym stopniu obecna sytuacja polityczna, a także niejasna sytuacja wokół budżetu na 2002 rok.

Śledzenie poczynań

Rada zapowiedziała, że będzie uważnie śledziła działania rządu nakierowane na naprawę finansów, a szczególną uwagę poświęci „kształtowaniu się deficytu sektora finansów publicznych”. Rada zaznaczyła, że kwestie związane z przyszłorocznym budżetem będą głównym punktem jej obrad podczas najbliższego posiedzenia, planowanego na 3 października.

Z komunikatu wynika, że RPP dostrzega sygnały ożywienia popytu wewnętrznego i wzrostu gospodarki, a „sytuacja na rynku pracy powinna zapobiec istotnemu wzrostowi płac, który mógłby spowodować impuls inflacyjny”.

Kwestia polityczna

— Rada poczeka na wyklarowanie się sytuacji politycznej. Na wrześniowym posiedzeniu argumenty natury ekonomicznej zeszły na dalszy plan — mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.

Tymczasem ekonomiści są zgodni, że w Polsce jest miejsce, a nawet potrzeba redukcji stóp.

— W Polsce jest miejsce na redukcję. Świadczą o tym niska inflacja, marazm w produkcji i handlu, rosnące bezrobocie — wylicza Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego.

— Wysokie stopy nie są potrzebne. Wraz ze spadkiem inflacji także oprocentowanie powinno być jak najniższe, by nie szkodzić wzrostowi gospodarczemu — uważa Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

Przed posiedzeniem RPP pojawiły się też argumenty zewnętrzne, przemawiające za redukcją stóp. W obawie przed globalną recesją banki centralne ważniejszych gospodarek świata obniżały oprocentowanie. RPP nie chciała jednak iść ich śladem.

— Za wcześnie, by mówić o globalnej recesji. Ataki zwiększają ryzyko jej wystąpienia, ale to kwestia dłuższego okresu — twierdzi Katarzyna Zajdel-Kurowska.

Mirosław Gronicki zwraca uwagę na bardzo wysokie realne stopy procentowe.

— Dysparytet stóp procentowych między Polską a całym światem i tak był duży, teraz staje się jeszcze większy. Z drugiej strony, nie widać impulsów inflacyjnych, które mogą być skutkiem ataków, więc nie ma się czego obawiać — mówi Mirosław Gronicki.

Polska to nie USA

Ale RPP nie zwróciła uwagi na sytuację na świecie, twierdząc, że Polska to nie Ameryka.

— Widzę dwie zasadnicze różnice pomiędzy nami a krajami obniżającymi stopy. Po pierwsze, stopy obniżają kraje mające niską inflację, a ich celem jest pobudzenie rozwoju. W Polsce natomiast mamy proces dezinflacji, a bezkrytyczne naśladowanie działań innych może zagrozić walce z inflacją. Działania zachodnich banków centralnych mają na celu powstrzymanie negatywnych trendów poprzez pobudzenie popytu. W Polsce taka sytuacja nie występuje — twierdzi Bogusław Grabowski, członek RPP.

— Do połowy 2002 roku prawie pewna jest redukcja stóp procentowych o mniej więcej 450 punktów bazowych. Jeszcze w tym roku oczekuję obniżki o 150-200 punktów — prognozuje Janusz Jankowiak.