RPP nie powinna przejmować się podwyżkami podatków

Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku
opublikowano: 2010-08-09 13:51

Po podwyżce VAT i zmianach w akcyzie na paliwa, inflacja w przyszłym roku wzrośnie o 0,5 pkt proc. To będzie przejściowy wzrost i nie zmienia perspektyw dla stóp procentowych - uważa Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku.

W ub. tygodniu rząd przyjął Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2010-2013. Zakłada on podwyżkę podatku VAT na 3 lata począwszy od stycznia 2011 r. Ponadto, w 2011 r. można oczekiwać wzrostu cen paliw ze względu na dość prawdopodobne zniesienie ulgi akcyzowej dla paliw zawierających biokomponenty oraz wejście w życie od grudnia br. systemu certyfikacji biokomponentów dodawanych do paliw. Oszacowaliśmy wpływ tych zmian na inflację CPI w przyszłym roku.


Jakie podatki w nowym systemie?

Planowane zmiany w podatku VAT można podzielić na cztery kategorie. Pierwsza zmiana dotyczy podniesienia podatku VAT na żywność nieprzetworzoną z obowiązujących obecnie 3 proc. do 5 proc. od 1 stycznia 2011 r. W skład tej grupy wchodzą takie produkty jak surowe mięso i ryby, mleko, jaja oraz świeże warzywa i owoce. Zgodnie z naszymi obliczeniami na podstawie danych GUS, wydatki na tę grupę towarów stanowiły w 2009 r. 7,7 proc. wydatków gospodarstw domowych na towary i usługi konsumpcyjne (tym samym jest to również waga w koszyku inflacji CPI w tym roku). Wyższy niż w przypadku pozostałych grup wzrost podatku VAT na żywność nieprzetworzoną był związany z wygaśnięciem z końcem 2010 r. derogacji dyrektywy UE, która zezwalała Polsce na stosowanie preferencyjnej stawki VAT dla tej kategorii towarów.

Równocześnie planowane jest obniżenie stawki VAT na pozostałe artykuły żywnościowe (tzw. żywność przetworzona) z obowiązujących obecnie 7 proc. do 5 proc.. Do tej kategorii, której waga w inflacji CPI wynosi 14,2 proc., zaliczają się przykładowo wędliny, przetwory mleczne, tłuszcze zwierzęce i roślinne, cukier, dżemy, przetwory owocowe i warzywne, pieczywo, makarony i inne.

Zgodnie z planami rządu, z 7 proc. do 8 proc. podniesiona zostanie preferencyjna stawka VAT. Stawką tą są objęte niektóre napoje bezalkoholowe, usługi transportowe, fryzjerskie, turystyczne, restauracyjne, gastronomiczne i związane z kulturą, a także produkty higieny osobistej, odzież i obuwie dziecięce, gazety, czasopisma, drewno opałowe, woda, ścieki, wywóz śmieci oraz lekarstwa. Udział tej grupy w koszyku inflacji CPI wynosi obecnie 23,4 proc.

Bez zmian pozostanie natomiast zerowa stawka VAT, którą objęte są usługi medyczne, edukacyjne, pocztowe, pośrednictwa finansowego, opieki społecznej oraz książki i czasopisma specjalistyczne, a także opłaty za najem mieszkań na własny rachunek. Ich udział w wydatkach gospodarstw domowych wynosi 4,8 proc. Ze względu jednak na wygaśnięcie z końcem br. derogacji utrzymującej zerową stawkę VAT na książki i czasopisma specjalistyczne istnieje istotne prawdopodobieństwo, że pomimo deklaracji rządowych zapisanych w WPFP („rząd podejmie starania, aby książki i czasopisma specjalistyczne były objęte najniższą preferencyjną stawką VAT”), VAT w tej kategorii towarów wzrośnie do 5 proc. Nie powinno to jednak mieć istotnego wpływu na dynamikę cen w przyszłym roku ze względu na bardzo niski udział tej kategorii w koszyku inflacji CPI (ok. 0,2 proc.).

Podniesiona ma zostać podstawowa stawka VAT z obowiązujących obecnie 22 proc. do 23 proc. Objęte są nią pozostałe, niewymienione powyżej towary i usługi konsumpcyjne, w tym przede wszystkim napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe, wyroby cukiernicze, woda, kawa i herbata, odzież i obuwie, meble, artykuły włókiennicze, sprzęt gospodarstwa domowego i sprzęt audiowizualny, usługi związane z łącznością oraz nośniki energii. Udział tych dóbr w koszyku inflacji CPI wynosi zgodnie z naszymi szacunkami 49,9 proc..


Ile z podwyżki VAT wezmą na siebie przedsiębiorcy?

Planowane przez rząd zmiany w podatku VAT przyczyniłyby się przy założeniu stałości cen netto do wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych o 1,9 proc. w przypadku żywności nieprzetworzonej, o 0,9 proc. w przypadku dóbr objętych preferencyjną stawką VAT i o 0,8 proc. w przypadku dóbr objętych podstawową stawką VAT. Równocześnie spadek cen produktów żywności przetworzonej związany z obniżeniem stawki VAT wyniósłby przy stałych cenach netto 1,9 proc.

Zgodnie jednak z teorią ekonomii, wzrost podatków pośrednich (np. VAT lub akcyza) nie przekłada się w całości na ceny brutto, gdyż w celu uniknięcia silnego spadku popytu przedsiębiorcy decydują się na „przejęcie” części obciążenia podatkowego, obniżając ceny netto. Ponadto na skłonność przedsiębiorców do zmian cen netto wpływa również możliwość stosowania tzw. „cen atrakcyjnych” (np. 9,99 zł, 2,00 zł), które byłyby niemożliwe do utrzymania przy stałej cenie netto tych produktów. Równocześnie może również wystąpić zjawisko zaplanowanego podnoszenia cen netto razem z wejściem w życiu podatku VAT w celu ukrycia ich podwyżek (wskazują na to doświadczenia Węgier z 2004 r. [Gabriel, Reiff; 2006]). Naszym zdaniem jednak wystąpienie tego zjawiska w Polsce jest w obecnej sytuacji makroekonomicznej (niska presja inflacyjna, relatywnie słaby popyt konsumpcyjny) mało prawdopodobne.

Ze względu na wysoką sztywność popytu na żywność nieprzetworzoną zakładamy, że przedsiębiorcy zdecydują się przejąć na siebie średnio 10 proc. podwyżki VAT na ceny towarów z tej kategorii. Równocześnie, ze względu na relatywnie wysoką elastyczność popytu oraz stosowanie „cen atrakcyjnych” spodziewamy się wyższej skłonności do obniżania cen towarów objętych podstawową stawką VAT (zakładamy, że przedsiębiorcy przejmą na siebie 50 proc. skutków podwyżki VAT) oraz stawką preferencyjną (40 proc.). Z kolei w przypadku obniżki cen VAT na żywność przetworzoną zakładamy, że ze względu na wysoką sztywność popytu w tej kategorii oraz ze względu na zrealizowane i prognozowane przez nas wzrosty cen żywności w 2010 r., przedsiębiorcy zdecydują się na podniesienie cen netto i tym samym na skompensowanie średnio 80 proc. spadku cen związanego z obniżeniem podatku VAT. Pełne przeniesienie VAT na ceny nastąpi naszym zdaniem natomiast w przypadku nośników energii.

Dodatkowo poza podwyżką podatku VAT do wzrostu cen detalicznych paliw przyczynią się również planowane przez Ministerstwo Gospodarki zniesienie ulgi akcyzowej dla paliw zawierających biokomponenty (wzrost cen o 5-7 groszy na litrze), a także mający wejść w życie od grudnia br. system certyfikacji biokomponentów dodawanych do paliw, który zgodnie z szacunkami ekspertów zahamuje import tanich komponentów do UE i tym samym spowoduje wzrost cen paliw o ok. 4 grosze na litrze. W związku z powyższym spodziewamy się, że roczna dynamika cen paliw wchodzących w skład inflacji CPI wzrośnie w styczniu 2011 r. z tytułu zmian o charakterze legislacyjnym średnio o 2,8 p.p., z czego najwyższy wzrost odnotują ceny oleju napędowego (3,7 p.p.), a najniższy gazu LPG (0,8 p.p.). Do wzrostu inflacji CPI nie powinna się natomiast przyczynić planowana podwyżka akcyzy na wyroby tytoniowe w wysokości 4 proc., która powinna zostać w pełni skompensowana przez efekty bazy związane ze wzrostem stawki akcyzy w tej grupie towarów w 2010 r. o 5,19 proc.


Jak zmiany wpłyną na ceny?

Podsumowując, na podstawie wyników powyższego badania prognozujemy, że ceny żywności nieprzetworzonej wzrosną o 1,8%, ceny żywności przetworzonej spadną o 0,4%, ceny towarów opodatkowanych preferencyjną stawką VAT wzrosną o 0,6%, a ceny towarów opodatkowanych podstawową stawką VAT wzrosną o 0,4%. Oznacza to, że po uwzględnieniu wzrostu cen paliw związanego ze zmianami legislacyjnymi należy się naszym zdaniem spodziewać wzrostu rocznej dynamiki inflacji CPI o 0,5 p.p. w styczniu 2011 r.

Wzrost inflacji spowodowany zwiększeniem stawek podatków pośrednich będzie miał zatem charakter przejściowy (choć nie można wykluczyć kolejnych podwyżek tych podatków w celu ograniczenia potrzeb pożyczkowych państwa i długu publicznego). Wzrost podatków pośrednich nie stanowi zatem argumentu na rzecz zaostrzenia polityki monetarnej, chyba że powoduje on zwiększenie presji na wzrost płac i – pośrednio – przyspieszenia wzrostu cen (tzw. efektów drugiej rundy). Oceniamy, że prawdopodobieństwo takiego scenariusza w przyszłym roku nie jest znaczące, gdyż według naszych szacunków luka popytowa domknie się w drugiej połowie roku. Dlatego wzrost inflacji w 2011 r. związany ze zwiększeniem podatków pośrednich nie przyczyni się naszym zdaniem do przyspieszenia cyklu zaostrzenia polityki monetarnej. Podtrzymujemy ocenę, że w 2010 r. RPP podniesie stopy procentowe o 25 pb (w październiku), a w 2011 r. stopy procentowe NBP wzrosną łącznie o 100 pb.

Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku
Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku
None
None