Marek Zuber, analityk BPH PBK uważa, iż nie ma pewnych dowodów, że dalsze cięcie stóp procentowych przyniesie ożywienie w gospodarce.
Joanna Wrześniewska (Polsat): RPP nie obniżyła stóp procentowych. Czy grozi nam kataklizm gospodarczy?
Marek Zuber (BPH PBK): Oczywiście nie. Zresztą nikt nie był chyba tak naiwny, żeby spodziewać się wczoraj obniżki stóp. Nawet rząd — minister Belka dał do zrozumienia, że na to nie liczy. Mimo to należy spodziewać się dalszych działań ze strony rządu, który traktuje RPP jak chłopca do bicia. Trzeba patrzeć na fakty — w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy rada zdecydowanie obniżyła wysokość stóp. Teraz musimy poczekać kilka miesięcy i zobaczyć, jakie efekty to przyniesie — czy wzrośnie inflacja, czy pojawi się ożywienie gospodarcze?
Jednak rządowy program wzrostu gospodarczego opiera się na założeniu, że stopy będą maleć. Na wieść o braku obniżki, PSL znów zaczęło mówić o konieczności zmiany ustawy o RPP.
Ten program jest bardzo nieprecyzyjny, więc nie należy się przejmować, że jego podstawą są niskie stopy. Tym bardziej że w opinii ekonomistów, stopy są już na dostatecznie niskim poziomie.
Premier Belka wciąż liczy na obniżkę w marcu. Czy dojdzie do tego?
Nie sądzę. W najbliższych miesiącach prawdopodobnie nastąpi wzrost inflacji i rada nie będzie miała motywacji do obniżki. Z kolei jeśli w drugiej połowie roku dojdzie jednak do ożywienia gospodarczego, to też nie będzie argumentów, by naciskać na kolejne cięcia. Być może zatem obniżka styczniowa była ostatnią w tym roku.
Argumentów nie będzie, a rząd i tak zaatakuje radę.
Rada nie oparła się dotychczasowym naciskom, więc i te pewnie odeprze. Straszak w postaci zmiany ustawy ma poważne wady. Zanim dojdzie do nowelizacji, upłyną miesiące, co najmniej pół roku, w tym czasie sytuacja ekonomiczna może się bardzo zmienić. Trzeba też wziąć pod uwagę reakcję zagranicznych inwestorów oraz UE, która przy takim rozwoju wypadków byłaby z pewnością negatywna. Sądzę, że SLD nie podejmie wyzwania.
Czy złoty wzmocni się, czy osłabnie?
Złoty będzie nadal powoli słabł. Aby utrzymać ten trend, należałoby po pierwsze zakończyć spekulacje wokół obniżek stóp, po drugie skończyć konfliktu RPP-rząd. Na wartość złotego wpływa jeszcze sytuacja na rachunku obrotów bieżących. Jeżeli się pogorszy, co przewiduje RPP i ja się z nią zgadzam, złoty osłabnie jeszcze bardziej.
Niektórzy analitycy przewidują jednak umocnienie złotego spowodowane napływem inwestycji zagranicznych w związku z rychłym wejściem do UE.
Pytanie tylko, czy wejdziemy do Unii w 2004 r. Z ankiety Reutersa wynika, że coraz mniej analityków wierzy w ten termin.