Pandemia, zablokowanie Kanału Sueskiego, kryzysy migracyjne blokujące przejścia graniczne, mocno uderzają w płynność dostaw. Operatorzy logistyczni coraz mocniej głowią się, jak posklejać zrywające się łańcuchy dostaw. Rohlig Suus Logistics (RSL) opracował i zbudował system, który analizuje sytuację pandemiczną i geopolityczną.
- Wdrożyliśmy tzw. system Control Tower, dzięki któremu analizujemy różnego rodzaju ryzyko, np. dotyczące zablokowania jakiegoś portu, czy szlaku z powodu zakażeń COVID-19. Przedstawiamy nasze wnioski klientom i proponujemy alternatywne drogi czy środki transportu. Control Tower zapewnia wiarygodną i szybką informację w ramach całego łańcucha dostaw, skraca ścieżki komunikacji i decyzyjności w jego ramach – mówi Aleksandra Gumel, kierownik projektowania łańcuchów dostaw w Rohlig Suus Logistics.
Jeśli firma otrzymuje informacje o wykryciu ogniska COVID-19 w porcie, proponuje, np. przerzucenie ładunków na kolej, a w razie pogłębiającego się ryzyka zatorów w transporcie lądowym, skorzystanie np. z rozwiązania lotniczego cargo.
Oprócz tego typu rozwiązań Rohlig Suus Logistics planuje także ułatwić klientom dostęp do towarów w Europie.
- Z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw klienci dostrzegają konieczność dywersyfikacji dostawców. To szansa na uruchomienie produkcji wielu komponentów w Europie. Jest to jednak czasochłonne – dodaje ekspertka.
Dlatego też rozwiązaniem problemu zatorów w portach i terminalach kontenerowych i związaną z tym dostępnością komponentów w fabrykach są serwisy VMI i składu celnego.
- Dzięki tego typu rozwiązaniom w składach celnych możemy trzymać różne rodzaje produktów, ułatwiając klientom do nich dostęp – dodaje Aleksandra Gumel.
Przykładem jest magazyn we Wrocławiu, liczący 10 tys. mkw., już jakiś czas temu przekształcony w skład celny. Spółka planuje otwierać kolejne.