Specjaliści zastanawiają się, po co giełdowym firmom ZA Tarnów
PGNiG i Ciech po ofercie publicznej stały się akcjonariuszami Zakładów Azotowych Tarnów (ZAT). Jednak ruch ten nie wywołał euforii na rynku. Przeciwnie — wśród analityków pojawiły się krytyczne opinie. Inwestorzy też dość ostrożnie podchodzą do nowej inwestycji potentatów chemicznych. Wprawdzie wczoraj akcje PGNiG zyskiwały, ale w środę, gdy było już wiadomo o transakcji, straciły 3,4 proc. Odwrotnie zachowywały się notowania Ciechu. Wczoraj mieliśmy korektę, przedwczoraj lekki wzrost.
PGNiG w zakończonej właśnie ofercie publicznej ZAT objął prawie 10 proc. papierów spółki. Kosztowało go to 78 mln zł. Ciech ma pakiet 6,5 proc., według ceny emisyjnej wart 50 mln zł. Obaj nabywcy wskazują na korzyści, jakie mogą płyną z tej inwestycji. Przedstawiciele gazowego potentata twierdzą, że poprzez udział w zarządzaniu tarnowską firmą zapewnią sobie jej lojalność i pełne zagospodarowanie lokalnych złóż. Do tego dochodzi szansa na poszerzenie łańcucha wartości i rozpoczęcie budowy koncernu gazowo-chemicznego oraz wejście w energetykę zakładową opartą na gazie. Z Ciechu dochodzą głosy, że kupno akcji ZAT da możliwość zwiększenia udziału w rynku nawozowym. Ciech chce też zdobyć dominującą pozycję w akcjonariacie przyszłego debiutanta.
Jednak analitycy już nie są tak przekonani o celowości wejścia dwóch giełdowych spółek do akcjonariatu Zakładów Azotowych Tarnów. Ze zdziwieniem przyjmują inwestycję przede wszystkim PGNiG.
„Nabyte aktywa nie są powiązane bezpośrednio z działalnością podstawową spółki. Bardziej usatysfakcjonowałaby nas inwestycja w rozwój segmentu wydobywczego czy też w sektor energetyczny” — komentuje Olena Kyrylenko analityk KBC Securities.
Trudno doszukać się im celowości tej inwestycji.
„W naszej opinii cele podane przez PGNiG w przypadku Tarnowa nie wymagały zakupu akcji tej spółki. ZAT w porównaniu z innymi spółkami z wielkiej syntezy chemicznej nie zużywa dużych ilości gazu, a biorąc pod uwagę połączenie tej spółki z tańszymi zasobami krajowymi PGNiG wyklucza nielojalność tego klienta. Zakup 10 proc. nie pozwoli też na wydłużenie łańcucha wartości, bo PGNiG nie będzie konsolidować marży przerobowej ZAT” — uważa Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.
Zdaniem przedstawicieli DM PKO BP dla PGNiG informacja o nabyciu akcji Tarnowa jest neutralna.
„Wprawdzie nie widzimy istotnych efektów synergii, które mogłyby pozytywnie wpłynąć na wyniki obu spółek, jednak w stosunku do aktywów PGNiG jest to transakcja o stosunkowo niedużej wielkości” — napisał w porannym komentarzu Ludomir Zalewski, analityk DM PKO BP.
Sporo zastrzeżeń pada też pod adresem Ciechu.
„Dla Ciechu Tarnów też nie jest najlepszym celem akwizycyjnym, gdyż posiada on relatywnie niewielką ekspozycje na rynek nawozów. Część poliamidowa nie oferuje znaczących synergii w przypadku połączenia obu spółek. Dla inwestorów negatywnym sygnałem może być także chęć przeprowadzenia emisji akcji pod te akwizycje” — uważa Kamil Kliszcz.
Analitycy mają problem z oceną, na ile może być opłacalna inwestycja Ciechu.
„Dla Ciechu trudno jednoznacznie ocenić tę transakcję. Z jednej strony jest to informacja negatywna. Grupa jest teraz mocno zadłużona i nie powinna wydawać pieniędzy na inwestycje portfelowe. Nie wiadomo czy (i za ile) Ciech będzie w stanie w przyszłości kupić kontrolny pakiet Tarnowa. Z drugiej strony posiadanie mniejszościowego pakietu spółki powoduje, że Ciech ma największe szansę na udział w dalszej prywatyzacji ZAT. Jednak, z uwagi na znaczne zadłużenie grupy, w tym celu potrzebna będzie kolejna emisja akcji” pisze Ludomir Zalewski.