Rumak czy szkapa?

Urszula Zalewska
06-03-2006, 00:00

Z początkiem września 2005 r. nadeszła długo oczekiwana wiadomość, że już — można składać wnioski o dofinansowanie z przekazanych Polsce przez Norwegię, Liechtenstein i Islandię pieniędzy. Radość była tym większa, że uruchomienia funduszy oczekiwano już od kwietnia. Niestety, nie trwała długo.

Najpierw ze złudzeń odarto organizacje pozarządowe. Okazało się, że muszą poczekać jeszcze kilka miesięcy na wyłonienie operatora funduszu, który miałby zarządzać przeznaczonymi dla nich grantami. Konkurs kończy się już niebawem —8 marca. Jeszcze tylko wyniki, uruchomienie funduszu, ogłoszenie konkursu dla zainteresowanych organizacji… Czyli kolejnych kilka miesięcy.

Niestety, możliwe, że najgorsze dopiero przed nami. Urzędnicy z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego przyznali ostatnio, że wciąż nie wiadomo, jakie zapisy znajdą się w umowach z beneficjentami. Ich brak — spowodowany trudnościami w ustaleniu ostatecznych warunków z darczyńcami — jest niebezpieczny. Zbyt uciążliwe obowiązki narzucone projektodawcom mogą spowodować, że machną oni ręką i zrezygnują z realizacji projektów. Jednym z nich jest na przykład zasugerowana przez darczyńców konieczność ubezpieczenia majątku zaangażowanego w przedsięwzięcie. W Norwegii to powszechna praktyka, tymczasem w Polsce — ogromny wydatek i komplikacja.

Stare porzekadło mówi — darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Więcej radości wspomniany zwierzak sprawiłby nowym właścicielom, gdyby jednak okazał się rączym rumakiem, a nie zimnokrwistą, ospałą szkapą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Urszula Zalewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Rumak czy szkapa?