Opóźnia się realizacja gazociągu z Ukrainy do Hrubieszowa. Inwestycja, w którą zaangażowała się spółka PGNiG, ma już rywala.
Zgodnie z pierwotnymi założeniami, jeszcze w tym roku powinna rozpocząć się budowa gazociągu Ustiług-Hrubieszów. Miał nim popłynąć gaz z Ukrainy do powiatu hrubieszowskiego, jedynego w województwie lubelskim bez dostępu do tego paliwa.
Wirtualny gazociąg?
Mimo że w kwietniu tego roku przedstawiciele Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) oraz ukraiński operator gazowy NAK podpisali memorandum o budowie rury, pozostaje ono wciąż na papierze.
— Jesteśmy gotowi. Rozstrzygnięty został przetarg na wykonawcę inwestycji. Dopóki jednak PGNiG nie podpisze z nami umowy przyłączeniowej, nie możemy ruszyć — mówi osoba związana z Karpacką Spółką Gazowniczą (KSG).
Co gorsza, jeżeli prace nie rozpoczną się do końca 2004 r., wygaśnie pozwolenie na inwestycję. Czyżby więc PGNiG nie zakontraktowało dostaw gazu z Ukrainy dla Hrubieszowa? KSG jest spółką w 100 proc. zależną od gazowego monopolisty i ma podpisaną umowę z PGNiG, zgodnie z którą może kupować gaz tylko od niego.
— Brak jest nadal ustaleń na szczeblu rządowym, dotyczących dostaw gazu z Ukrainy, a PGNiG na to już nie ma wpływu — powiedziała nam jedna z osób zainteresowanych realizacją projektu.
KSG oraz gminy powiatu hrubieszowskiego miały utworzyć spółkę Kres-Gaz, przyszłego dystrybutora ukraińskiego gazu. Jeszcze jej nie ma. Podobnie jak komentarza PGNiG w tych sprawach.
Delikatna sprawa
Na terenie powiatu hrubieszowskiego pojawił się kolejny podmiot zainteresowany gazyfikacją. Reprezentuje go inwestor zastępczy — Biuro Inżynierii Komunalnej (BIK) z Lublina. Znalazł on alianta — gminę Dołhobyczów, która nie chce czekać w nieskończoność na gazyfikację.
— Ten projekt biegłby bezpośrednio przez teren naszej gminy. Umożliwiłby nam więc jej szybszą gazyfikację — mówi Stanisław Barchecki, wójt gminy.
Przedstawiciele BIK niewiele mówią o planach. Gazociąg miałby przebiegać przez miejscowości Majdan i Myców. Zagadką pozostaje jego punkt docelowy.
— Trwają obecnie prace przygotowujące projekt. Jesteśmy jeszcze przed opracowaniem kosztorysu. Mamy kłopoty z uzyskaniem w starostwie hrubieszowskim pozwolenia na budowę — mówi Włodzimierz Nowak z BIK.
— Nie udzieliliśmy BIK pozwolenia na budowę, ponieważ firma dostarczyła nam dokumentację dotyczącą jedynie fragmentu inwestycji — wyjaśnia Zygmunt Kapera, naczelnik w starostwie hrubieszowskim.
BIK nie traci nadziei.
— Niewykluczone, że za pół roku będziemy mogli ruszyć z jego realizacją. Nie podpisaliśmy jeszcze umowy na dostawy gazu, ale istnieje firma, która chce nam go sprzedać i przetłoczyć do granicy — twierdzi Włodzimierz Nowak.
Odmówił ujawnienia jej nazwy.