RWE namawia odbiorców do produkcji

Energetyczna grupa zachęca Polaków, by zostali prosumentami. Pomysł testuje już w Niemczech.

Krzewienie idei prosumpcji (prosument to konsument energii, który czasem ją produkuje) polska spółka niemieckiego RWE zacznie… na dachu własnej siedziby w Warszawie, gdzie zainstaluje panele fotowoltaiczne. Z technologią produkcji i magazynowania energii chce też zapukać do klientów. Obiecuje załatwiać za nich wszystkie formalności. W Niemczech już to robi.

— Nie wierzymy w ogromne farmy fotowoltaiczne, lecz w energetykę rozproszoną i prosumentów. Na niemieckim rynku taki produkt przyciąga klientów zainteresowanych nowościami i ciekawostkami oraz tych, którzy chcą być niezależni od zakładów energetycznych — mówi Filip Thon, prezes RWE Polska. Polski projekt z fazy testowej ma wyjść w przyszłym roku. Z danych Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO) wynika, że obecnie w Polsce działa 140 instalacji fotowoltaicznych o łącznej mocy 4 MW. Większość nie jest przyłączona do sieci, czyli produkuje prąd tylko na własne potrzeby. Barierą rozwoju rynku są pieniądze.

— Obecnie koszt wyprodukowania 1 kWh z małej domowej instalacji to 1 zł [bez kosztów magazynowania energii — red.]. Kupując od dużych producentów, odbiorca zapłaci około 0,6 zł razem z przesyłem. Żeby domowa produkcja się opłacała, konieczne są dotacje albo wzrost cen energii, który nastąpi prawdopodobnie, gdy znikną taryfy dla klientów indywidualnych. Wtedy energetyka prosumencka powinna zacząć się rozwijać — mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes IEO.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu