Rybołówstwo nie ma gospodarza

Cezary Pytlos
opublikowano: 17-05-1999, 00:00

Rybołówstwo nie ma gospodarza

NIE MA RÓŻY BEZ KOLCÓW: Restrukturyzacja rybołówstwa oznacza, że duża część floty, głównie przestarzałe jednostki, ulegnie kasacji — uważa Maciej Dlouhy prezes Krajowej Izby Rybackiej z Ustki. fot. Borys Skrzyński

Reforma administracji rządowej przydzieliła Departament Administracji Morskiej, Żeglugi i Rybołówstwa do Ministerstwa Rolnictwa. Takie rozwiązanie praktykowane jest w krajach zachodnioeuropejskich. Terminy przejścia departamentu pod skrzydła nowego ministra ulegały kolejnym zmianom. Początkowo mówiło się o styczniu tego roku, ostatecznie termin ustalono na 1 lipca. Zmiana na stanowisku ministra rolnictwa może po raz kolejny odsunąć w czasie tak oczekiwaną przez rybaków decyzję. Środowiska rybackie uważają, że Artur Balazs, nowy szef resortu jest niechętny, a nawet przeciwny wejściu rybołówstwa w struktury ministerstwa.

— Możliwe, że departament administracji morskiej przejdzie do Ministerstwa Rolnictwa dopiero na początku przyszłego roku — uważa Leszek Dybiec, zastępca dyrektora Departamentu Administracji Morskiej, Żeglugi i Rybołówstwa.

Nadzieją dla rybaków może być fakt utworzenia specjalnej podkomisji rybołówstwa do negocjacji z Unią Europejską. Wiadomo, że branża rybna oczekuje ze strony unijnej pomocy finansowej na modernizację przetwórni i kutrów rybackich.

— Nie obawiamy się wejścia do Unii Europejskiej. Uważamy jednak, że powinno to zostać poprzedzone głęboką restrukturyzacją całej branży — stwierdził Maciej Dlouhy, prezes Krajowej Izby Rybackiej z Ustki. CP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Pytlos

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Rybołówstwo nie ma gospodarza